1918: Front włoski
Druga bitwa nad Piawą
- Daty:
- 15–24 czerwca 1918
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Front od przełęczy Tonale przez płaskowyż Asiago (Siedem Gmin) i masyw Monte Grappa między Brentą a Piawą po dolny bieg Piawy od wzgórza Montello do Adriatyku, Wenecja Euganejska i Lombardia (Włochy)
- Strony:
- Włochy, Wielka Brytania i FrancjaArmando Diaz, Pietro Badoglio, książę Aosty Emanuele Filiberto, Gaetano Giardino, Giuseppe Pennella, Luca Montuori, lord Cavan, Jean-César GrazianiAustro-WęgryKarol I, Arthur Arz von Straußenburg, Franz Conrad von Hötzendorf, Svetozar Boroević, arcyksiążę Józef August, Wenzel von Wurm, Viktor von Scheuchenstuel, Alexander von Krobatin
- Wynik:
- Zwycięstwo Włoch i ich sojuszników. Natarcie w górach załamało się pierwszego dnia, a dywizje, które przeszły Piawę, po tygodniu walk wycofały się na lewy brzeg. Austro-Węgry straciły około 118 tysięcy zabitych, rannych i jeńców, a z chorymi około 140 tysięcy ludzi.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Armando Diaz, Franz Conrad von Hötzendorf
Druga bitwa nad Piawą była ostatnią wielką ofensywą armii austro-węgierskiej. Po wyjściu Rosji i Rumunii z wojny monarchia Habsburgów po raz pierwszy mogła rzucić prawie wszystkie siły na jeden front i postanowiła rozbić Włochy, zanim na zachodzie rozstrzygną się losy wojny. 15 czerwca 1918 roku uderzyła jednocześnie z gór, na płaskowyżu Asiago i w masywie Monte Grappa, oraz przez Piawę, od wzgórza Montello po morze. Włosi znali jednak datę i godzinę ataku. W górach natarcie załamało się już pierwszego dnia. Nad Piawą Austriacy przeszli rzekę i zdobyli przyczółki, ale wezbrana od deszczów rzeka i lotnictwo zniszczyły ich mosty, a włoskie odwody napływały szybciej niż austriackie. 20 czerwca cesarz Karol I zgodził się na odwrót i w nocy z 22 na 23 czerwca wojska przeszły z powrotem na lewy brzeg. Klęska kosztowała monarchię około 140 tysięcy ludzi i odebrała jej ostatnią nadzieję na zwycięstwo.
Nazwa i daty
Włosi nazywają tę bitwę battaglia del Solstizio, bitwą przesilenia letniego; nazwę przypisuje się poecie Gabrielowi D’Annunzio. Mówi się też o drugiej bitwie nad Piawą (seconda battaglia del Piave), a w części włoskich opracowań o trzeciej, jeśli liczyć osobno walki z listopada i grudnia 1917 roku. Po niemiecku to zweite Piaveschlacht albo Junischlacht in Venetien, a austriacka historia oficjalna (Österreich-Ungarns letzter Krieg) zatytułowała jej opis „Ostatnie natarcie armii austro-węgierskiej”. Brytyjczycy wyodrębniają z niej bitwę pod Asiago (15–16 czerwca), w której walczyły ich dywizje, a całość nazywają bitwą nad Piawą 15–24 czerwca.
Daty kończące bitwę są różne. Polska Wikipedia zamyka ją na 23, a niemiecka na 22 czerwca, a włoska, brytyjska historia oficjalna i brytyjska chronologia wojny na 24 czerwca. Przyjmujemy daty 15–24 czerwca 1918 roku. 15 czerwca ruszyło główne natarcie (dywersyjny atak na przełęczy Tonale 13 czerwca był wstępem do bitwy). W nocy z 22 na 23 czerwca większość wojsk austro-węgierskich wycofała się za Piawę, ale ostatnie straże tylne przy ujściu rzeki przeszły ją dopiero w nocy z 23 na 24 czerwca, pod naciskiem włoskiego natarcia, i dopiero 24 czerwca cały prawy brzeg był znowu w rękach włoskich. W tym samym dniu 24 czerwca Włosi zaatakowali na Grappie.
Tło
W pierwszej bitwie nad Piawą jesienią 1917 roku armia włoska, rozbita pod Caporetto, zatrzymała Austriaków i Niemców na linii Piawy, Grappy i Asiago. Zimą generał Armando Diaz odbudował ją niemal od podstaw: uzupełnił artylerię, poprawił wyżywienie i urlopy, a w styczniu odbił na płaskowyżu Asiago trzy wzgórza utracone w grudniu. Włochy miały teraz w polu 54 dywizje. Wspierały je trzy dywizje brytyjskie z XIV Korpusu lorda Cavana i dwie francuskie z XII Korpusu generała Graziani, które pozostały we Włoszech z jesiennych posiłków, choć część dywizji francuskich i brytyjskich wróciła wiosną do Francji. W kwietniu Włosi wysłali z kolei własny korpus na front zachodni.
Plan ofensywy rodził się w sporze dwóch marszałków polnych. Już 30 stycznia Franz Conrad von Hötzendorf, dowódca grupy armii w Tyrolu, przekonywał, że rozstrzygnięcie leży między Adygą a Piawą, i chciał, jak w 1916 roku, zejść z gór na tyły Włochów. Svetozar Boroević, dowódca grupy armii nad Piawą, wolał w ogóle nie atakować, oszczędzać armię i poczekać, aż Niemcy rozstrzygną wojnę we Francji, a jeśli już, to uderzyć przez Piawę na Treviso. Gdy 21 marca ruszyła niemiecka ofensywa wiosenna, Naczelne Dowództwo Armii w Baden pod Wiedniem postanowiło atakować. Szef sztabu generalnego, generał Arthur Arz von Straußenburg, i cesarz Karol I nie chcieli odmówić żadnemu z marszałków, więc ostatecznie, w kwietniu i na początku maja, zatwierdzili oba uderzenia jako dwa ramiona kleszczy, które miały się spotkać w okolicach Padwy. Dywizje i artylerię podzielono między dwie grupy armii mniej więcej po równo, tak że żadna nie miała dość sił do przełamania. Naciskał też Erich Ludendorff, który pod koniec kwietnia domagał się od sojusznika jakiejkolwiek akcji odciążającej front zachodni.
Natarcie w górach (operacja „Radetzky”) miała prowadzić 11 Armia generała Viktora von Scheuchenstuela, na płaskowyżu Asiago i w masywie Grappa, a dywersję na przełęczy Tonale (operacja „Lawina”) 10 Armia feldmarszałka Alexandra von Krobatina. Przez Piawę (operacja „Albrecht”) miały przejść 6 Armia arcyksięcia Józefa Augusta, która zaatakowała Montello, i Armia Isonzo generała Wenzla von Wurma, której główny cios przez wyspę Grave di Papadopoli i pod Ponte di Piave miał trafić w Treviso. Według austriackiej historii oficjalnej siły były prawie równe: przeciw 725 batalionom włoskim i sojuszniczym, około 7550 działom i 524 samolotom monarchia wystawiła 642 bataliony, 6833 działa i 280 samolotów. Austriacy mieli jednak mało amunicji, sprzętu przeprawowego i żywności. Żołnierze byli niedożywieni, a w szeregach mówiono o „ofensywie głodu”. Mimo to w dowództwach panowała wiara w drugie Caporetto.
Tajemnicy nie dochowano. Na włoską stronę przechodzili dezerterzy, wśród nich, tuż przed atakiem, trzech austriackich oficerów z ordynansami niosącymi ich walizki. Włosi podsłuchiwali też austriackie rozmowy telefoniczne. 13 i 14 czerwca włoski wywiad znał już nie tylko dzień, ale i godzinę rozpoczęcia ostrzału. Diaz, który sam przygotowywał natarcie, zrezygnował z niego i ustawił silne odwody, przede wszystkim 9 Armię między Vicenzą a Padwą, gotową do przerzucenia ciężarówkami i koleją na każdy zagrożony odcinek.
Przebieg
Tonale, 13 czerwca. Dwa dni przed głównym uderzeniem grupa feldmarszałka porucznika Metzgera zaatakowała na przełęczy Tonale w Alpach, by zagrozić Lombardii. Włosi, którzy w maju zajęli okoliczne szczyty, odparli natarcie. Zdobyto tylko grzbiet Monticello, a 10 Armia zakazała dalszych ataków. Według austriackiej historii oficjalnej przedsięwzięcie, po którym spodziewano się zdobycia terenu i związania dużych sił nieprzyjaciela, „załamało się pierwszego dnia”.
Góry, 15–16 czerwca. 15 czerwca o trzeciej rano artyleria austro-węgierska otworzyła ogień na całym froncie od Asiago po morze, strzelając także pociskami gazowymi. Gaz okazał się mało skuteczny, bo Włosi mieli już dobre brytyjskie maski. Na płaskowyżu Asiago włoska i francuska artyleria zaczęła strzelać jeszcze przed północą, uderzając w miejsca koncentracji austriackiej piechoty; do dziś 15 czerwca jest we Włoszech świętem artylerii. Piechota ruszyła około siódmej, w gęstej mgle i w lasach. Francuzi odparli atak ogniem. Brytyjska 23 Dywizja utrzymała swoją linię, a osłabiona grypą 48 Dywizja oddała miejscami do kilkuset metrów lasu, który odzyskała kontratakiem nad ranem 16 czerwca. Najgłębiej, na półtora do trzech kilometrów, Austriacy wdarli się na odcinek włoskiego XIII Korpusu przy wąwozie Brenty, zajmując m.in. Col del Rosso. W masywie Grappa, bronionym przez 4 Armię generała Gaetana Giardina, zdobyli kilka pozycji, m.in. Col Moschin, ale 16 czerwca odbili ją arditi majora Giovanniego Messego, a ataki na Monte Asolone i Monte Spinoncia się załamały. Wieczorem 15 czerwca dowództwo 11 Armii kazało dywizjom zatrzymać się tam, gdzie stały, bo o wznowieniu natarcia nie mogło być mowy. Meldunki z frontu, jak pisze austriacka historia oficjalna, przedstawiały stan pobitych wojsk jako „poważny, a nawet krytyczny”.
Piawa, 15 czerwca. Nad rzeką poszło lepiej. Gęsta poranna mgła i dym pozwoliły piechocie przeprawić się łodziami i pontonami przez szerokie, kamieniste koryto. XXIV Korpus feldmarszałka porucznika Goigingera z 6 Armii zdobył wschodnią część wzgórza Montello i do popołudnia posunął się o ponad trzy kilometry. Niżej IV i VII Korpus Armii Isonzo uchwyciły przyczółki po obu stronach Ponte di Piave, a VII Korpus zajął Zenson i wziął około 2400 jeńców. XXIII Korpus utworzył pod San Donà di Piave przyczółek szeroki na około pięć i głęboki na około cztery kilometry. Tylko XVI Korpus nie zdołał przejść rzeki z wyspy Grave di Papadopoli i stracił tam tysiące ludzi. Kluczem było jednak Montello: brytyjskie i włoskie samoloty bombardowały mosty pontonowe, a po południu brytyjska eskadra zerwała most w górnym biegu i jego pontony, porwane przez prąd, rozbiły drugi.
Powódź, 16–18 czerwca. 16 czerwca był dla Austriaków dniem straconym. Boroević nie wydał nowych rozkazów, a na Montello brakowało mostów, dział i amunicji. 17 i 18 czerwca ulewne deszcze w górach zamieniły Piawę w rwący potok. Woda i pływające szczątki zerwały większość mostów, a przewiezienie pontonem ludzi i zaopatrzenia na drugi brzeg i z powrotem trwało kilka godzin. Mimo to Austriacy nad dolną Piawą połączyli przyczółki w jeden pas szeroki na mniej więcej dwadzieścia kilometrów i zbliżyli się do rzeczki Meolo, biorąc tysiące jeńców. Do natarcia na Treviso brakowało im jednak sił. Tymczasem Diaz, pewny już, że w górach nic mu nie grozi, przerzucał nad Piawę kolejne dywizje.
Kontrnatarcie i decyzja o odwrocie, 19–20 czerwca. 19 czerwca 8 Armia generała Giuseppego Pennelli, wzmocniona dwoma korpusami z odwodu, uderzyła na Montello. Austriacy utrzymali się na wzgórzu, a odebraną im Nervesę odbili następnego dnia. Tego samego dnia nad Montello zginął Francesco Baracca, najskuteczniejszy włoski lotnik myśliwski, autor 34 zestrzeleń. Okoliczności jego śmierci nie są do końca wyjaśnione: według wersji oficjalnej trafił go ogień z ziemi, według części historyków strzelec austriackiego samolotu. 19 czerwca w Spilimbergo Boroević przedstawił cesarzowi wniosek o wycofanie wojsk za Piawę. Wojska nie dało się dłużej zaopatrywać, a w kraju i w armii brakowało żywności. Karol I odpowiedział podobno, że „Conrad chce” kontynuowania bitwy. Wahał się jeszcze cały następny dzień, objeżdżając dowództwa armii i korpusów. Wieczorem 20 czerwca, po powrocie cesarza, Arz wydał wreszcie rozkaz: wojska grupy armii Boroevicia wycofają się na lewy brzeg Piawy. Niemal jednocześnie Pennella wstrzymał swoje kosztowne ataki, a Diaz postanowił nie przelewać krwi w kontrofensywie, skoro przeciwnik i tak musiał się wycofać.
Odwrót, 21–24 czerwca. Austriacy w nocy z 21 na 22 czerwca wycofali artylerię, tabory i rannych, a w nocy z 22 na 23 czerwca piechotę. Z Montello zeszła niezauważona i pierwsze włoskie patrole pojawiły się na brzegu dopiero rano 23 czerwca. Nad dolną Piawą XXIII Korpus wycofywał się w dwóch etapach. 23 czerwca Włosi uderzyli na jego straże tylne i zadali im ciężkie straty, a ostatnie oddziały przeszły rzekę w nocy z 23 na 24 czerwca. Wielu żołnierzy utonęło w wezbranej rzece. 24 czerwca włoska 4 Armia zaatakowała na Grappie, by zepchnąć Austriaków ze szczytów nad równiną, ale natarcie się nie powiodło. Col del Rosso na płaskowyżu Asiago Włosi odbili dopiero 30 czerwca, a w pierwszych dniach lipca wyparli Austriaków z bagnistego trójkąta między Piawą a starym korytem rzeki przy ujściu.
Straty
Według austriackiej historii oficjalnej 11 Armia straciła od 14 do 25 czerwca 5692 zabitych, 32 901 rannych, 10 370 zaginionych i 14 117 chorych, razem około 63 tysiące ludzi, a obie armie nad Piawą około 69 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych oraz ponad 10 tysięcy chorych. Razem z chorymi daje to około 140 tysięcy ludzi. Często cytowane zestawienie mówi o 11 643 zabitych, 80 852 rannych i około 25,5 tysiąca jeńców, czyli około 118 tysiącach strat bez chorych. Włoska historia oficjalna podała, że wzięto 24 475 jeńców i 70 dział. Straty włoskie szacuje się na około 85–87 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych, z czego według części zestawień ponad połowę stanowili zaginieni i jeńcy; Austriacy twierdzili, że wzięli około 50 tysięcy jeńców. Brytyjskie dywizje na Asiago straciły około 1500 ludzi.
Znaczenie
Ofensywa, którą zaczęto z wiarą w drugie Caporetto, skończyła się klęską. Brytyjska historia oficjalna uznała, że plan był strategicznie znakomity, ale był to plan „strategów zza biurka”: Austro-Węgry nie miały ani ludzi, ani sprzętu, by go wykonać, a teren, zarówno zalesione góry, jak i szeroka Piawa, sprzyjał obrońcom. Rozdzielenie sił między Conrada i Boroevicia sprawiło, że żadne uderzenie nie miało dość siły, a włoskie odwody, korzystające z krótszych dróg, docierały na pole bitwy szybciej. Armia włoska pokazała, że Caporetto było przeszłością, i to bez większego udziału sojuszników. Pomogły jej ulewy, które zerwały mosty, ale także dobre rozpoznanie i lotnictwo.
Dla monarchii skutki były fatalne. Według brytyjskiej historii oficjalnej szef sztabu Arz nigdy nie otrząsnął się po wiadomości o klęsce w górach. Rosła liczba dezerterów, żołnierze nie wracali z urlopów, a na tyłach grasowały bandy maruderów. W Wiedniu i Budapeszcie szukano winnego i w połowie lipca cesarz odwołał Conrada z dowództwa. Karol I musiał też w końcu wysłać część dywizji na front zachodni, o co od dawna prosił Ludendorff. Armia austro-węgierska nie była już zdolna do żadnej ofensywy, a kiedy w październiku Włosi ruszyli znad Piawy i z Grappy, rozpadła się wraz z monarchią.