TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1917: Front włoski

Jedenasta bitwa nad Isonzo

Daty:
17 sierpnia – 12 września 1917
Front:
Front włoski
Miejsce:
Front nad Soczą od Krnu i Tolmina po Adriatyk. Główne natarcie na płaskowyżu Bainsizza (Banjška planota) między Kanalem a Plavą i na Monte Santo i Monte San Gabriele nad Gorycją, drugie na płaskowyżu Kras od Fajti hrib i Kostanjevicy po Selo, Flondar i podnóże Hermady, Austro-Węgry (dziś Słowenia i Włochy)
Strony:
WłochyLuigi Cadorna, Luigi Capello, książę Aosty Emanuele Filiberto, Enrico Caviglia, Pietro Badoglio
Austro-WęgrySvetozar Boroević, Wenzel von Wurm, Ludwig Goiginger, Alois Schönburg-Hartenstein
Wynik:
Nierozstrzygnięta. Włosi przeprawili się przez Soczę, zdobyli zachodnią część płaskowyżu Bainsizza i Monte Santo, ale nie wzięli Monte San Gabriele i nie przełamali frontu na Krasie. Wyczerpane Austro-Węgry zdecydowały się na kontrofensywę z pomocą Niemiec.
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna

Jedenasta bitwa nad Isonzo była największą ofensywą armii włoskiej w całej wojnie. Generał Luigi Cadorna zgromadził nad Soczą 51 dywizji, trzy czwarte swojej piechoty, i według austriackiej historii oficjalnej około 5200 dział i moździerzy okopowych. Tym razem główny cios zadała 2 Armia generała Luigiego Capella. W nocy z 18 na 19 sierpnia jej żołnierze przeprawili się przez Soczę powyżej Plavy i w ciągu kilku dni zdobyli większość płaskowyżu Bainsizza, a 24 sierpnia weszli na Monte Santo nad Gorycją. Generał Svetozar Boroević musiał wycofać swoje wojska na nową linię, ale Włosi nie zdołali już przełamać frontu. Do połowy września bezskutecznie szturmowali Monte San Gabriele, a na płaskowyżu Kras ich 3 Armia, po pierwszych zdobyczach, znów zatrzymała się pod Hermadą. Obie strony straciły razem około ćwierć miliona ludzi. Austriacy obronili się, ale doszli do wniosku, że następnej takiej bitwy mogą nie wytrzymać.

Nazwa i daty

Po włosku bitwa nosi nazwę undicesima battaglia dell’Isonzo albo battaglia della Bainsizza, od płaskowyżu, na którym Włosi odnieśli największe sukcesy. Po niemiecku to elfte Isonzoschlacht. Daty bitwy są w różnych źródłach różne. Włoska historia oficjalna podaje 17–31 sierpnia 1917 roku. 17 sierpnia włoska artyleria na wielu odcinkach prowadziła już ogień wstrzeliwujący tak gęsty, że według Cadorny niewiele różnił się od nawały, a pełny ostrzał od Tolmina po morze ruszył o świcie 18 sierpnia. Piechota zaatakowała na całym froncie rano 19 sierpnia. Austriacka historia oficjalna (Österreich-Ungarns letzter Krieg) opisuje szturm od 18 sierpnia, ale w innym miejscu pisze, że bitwa zaczęła się 17 sierpnia, a wydana w Wiedniu ilustrowana monografia nosi tytuł „Jedenasta bitwa nad Isonzo. 17 sierpnia do 8 września”. Encyklopedia Treccani datuje bitwę na 18 sierpnia – 12 września. Walki o Monte San Gabriele trwały w pełni jeszcze 12 i 13 września, a lokalnie nawet dłużej. My przyjmujemy daty 17 sierpnia – 12 września 1917 roku.

Tło

Po dziesiątej bitwie w maju i czerwcu 1917 roku obie armie nad Soczą szykowały się do następnej. Cadorna liczył na pomoc sojuszników. W lipcu prosił Francuzów i Brytyjczyków o co najmniej sto ciężkich dział i pisał do generała Ferdinanda Focha, że z powodu braku amunicji nie wznowi natarcia przed końcem sierpnia. Premier David Lloyd George wciąż chciał rozbić Austro-Węgry wspólnym uderzeniem nad Soczą. Podczas konferencji w Paryżu pod koniec lipca Cadorna zażądał na taką ofensywę dziesięciu dywizji i 400 dział, ale szef brytyjskiego sztabu generał William Robertson godził się na nią dopiero po zakończeniu ofensywy we Flandrii. Na razie Włosi musieli więc zaatakować sami. Przez lato sformowali sześć nowych dywizji i dostali wiele nowych baterii ciężkiej artylerii.

Cadorna tym razem nie wydał szczegółowych pisemnych rozkazów. 3 Armia księcia Aosty Emanuela Filiberta miała zdobyć Kras aż po Komen, a 2 Armia płaskowyż Trnovo na wschód od Gorycji, po drodze opanowując płaskowyż Bainsizza (po słoweńsku Banjška planota). Ten wyżynny, kamienisty i bezwodny teren na wschodnim brzegu Soczy, między Kanalem, dolinami Idrijcy i Čepovanu a Monte Santo, łączył austro-węgierskie odcinki pod Tolminem i pod Gorycją. Capello, ambitny zdobywca Gorycji z 1916 roku, poszerzył zadanie swojej armii. Za główny cel uznał przyczółek austro-węgierski pod Tolminem, który chciał zdobyć uderzeniem z południa. Jego trzy korpusy, XXVII generała Vanza, XXIV generała Enrica Caviglii i II generała Pietra Badoglia, miały przeprawić się przez Soczę i wedrzeć na płaskowyż. Według encyklopedii Treccani 2 Armia liczyła sześć korpusów i 26,5 dywizji, 3 Armia cztery korpusy i 18 dywizji, a sześć i pół dywizji stało w odwodzie naczelnego dowództwa. Do natarcia wyznaczono około 600 z 887 batalionów armii włoskiej, 2400 dział średniego i ciężkiego kalibru, 1200 polowych i górskich oraz 1700 moździerzy okopowych.

Armia Boroevicia, zwana Armią Isonzo, miała na początku lipca tylko o jedną dywizję więcej niż przed bitwą majową. Rosyjska ofensywa w Galicji nie pozwalała przerzucić posiłków ze wschodu, więc austriackie dowództwo brało pojedyncze bataliony i baterie z Tyrolu i Karyntii. Według Treccani Boroević miał naprzeciw włoskiej 2 Armii trzy korpusy z 13 dywizjami, a naprzeciw 3 Armii dwa korpusy z 9 dywizjami. Na płaskowyżu Bainsizza, który do maja uchodził za spokojny odcinek, pozycje były słabe i wciąż w budowie. Teren nie miał dróg ani wody, a Włosi z grzbietu Kuku i Vodice, zdobytego w maju, widzieli wszystko, co się tam działo. Brzegu Soczy na północ od Kanalu pilnowały rozciągnięte jednostki: dwa węgierskie bataliony pospolitego ruszenia z 22 Brygady Górskiej na odcinku sześciu kilometrów i dalej na południe 21 Dywizja Strzelców. Od 14 sierpnia włoska artyleria ostrzeliwała tyły, drogi i sztaby, a w połowie miesiąca coraz więcej włoskich dezerterów przechodziło na stronę austriacką z okrzykiem „Do Mauthausen!”, gdzie był obóz jeniecki. Z ich zeznań Austriacy wiedzieli, że szturm zacznie się 18 sierpnia.

Przebieg

Przeprawa i pierwsze dni (17–21 sierpnia)

Po ogniu wstrzeliwującym 17 sierpnia włoska artyleria 18 sierpnia o świcie rozpoczęła ostrzał całego frontu od Krnu po morze. Wieczorem płonęły wsie i lasy na tyłach austriackich, od Tolmina po zbocza Hermady. W nocy z 18 na 19 sierpnia saperzy 2 Armii zaczęli budować mosty na odcinku około 12 kilometrów między Anhovem a Doblarem. Według Cadorny na zaporze pod Caporetto opuszczono zastawki, by obniżyć poziom wody w rzece. Planowano czternaście przepraw, ale udało się zbudować mniej więcej połowę. Najgorzej poszło XXVII Korpusowi: pod Javorem obrońcy nie dopuścili do budowy mostów i jego oddziały musiały tłoczyć się na jedynej przeprawie pod Doblarem. Lepiej powiodło się XXIV Korpusowi, który zbudował cztery mosty i dwie kładki. Przed świtem bersalierzy z 47 Dywizji, wsparci przez alpinów, byli już na lewym brzegu w dużej liczbie, przełamali pozycje 42 Brygady Strzelców i wspięli się na krawędź płaskowyżu. 60 Dywizja utknęła natomiast pod umocnionym Kanalem.

Rano 19 sierpnia włoska piechota ruszyła do szturmu na całym froncie od Tolmina po morze. Na północy natarcia na Mrzli vrh i przed przyczółkiem tolmińskim odparto. Pod Gorycją VIII Korpus włoski po ostrzale gazowym atakował od San Marco po Vertojbę i niczego nie zdobył. Na Krasie uderzyły cztery korpusy 3 Armii. Austro-węgierski VII Korpus utrzymał pozycje od Fajti hrib po Kostanjevicę, ale XXIII Korpus generała Armanda Diaza wdarł się w linie austriackiej 12 Dywizji pod Veršičem i Selem, a nad morzem Włosi zajęli część pozycji między tunelami kolejowymi pod San Giovanni. Ciężkie działa z ujścia Sdobby i z okolic Monfalcone ostrzeliwały zaplecze Hermady, a wieczorem brytyjski monitor oddał kilka strzałów na Triest.

20 sierpnia Włosi poszerzali swoje zdobycze. Pod Kanalem bersalierzy obeszli umocnione miasteczko i otworzyli drogę 60 Dywizji. Austriackie odwody, które próbowały kontratakować w kotlinie Vrh, rozbiły się w ogniu artylerii. Na Krasie 12 Dywizja została zepchnięta na linię ryglową od Stara lokva po Kostanjevicę, a o wzgórza Flondaru i okolice Medeazzy pod Hermadą walczono do późnej nocy. 21 sierpnia włoski XXIV Korpus zdobył około 15.00 wzgórze Kuk (711 m), broniony głównie przez kompanie galicyjskiego 45 pułku piechoty, i podszedł pod Jelenik. Na Krasie Włosi wciąż szturmowali Fajti hrib i wzgórze 378, a pod Hermadą walki przenosiły się z linii na linię.

Na Krasie natarcie nie przynosiło jednak spodziewanych wyników. Wieczorem 21 sierpnia Cadorna wstrzymał ofensywę 3 Armii. Kazał jej utrzymać zdobyty teren, a dwie dywizje i kilkadziesiąt baterii przekazać Capellowi, który miał rozwinąć powodzenie na płaskowyżu Bainsizza. Cadorna tłumaczył później, że wynik pierwszego natarcia, „zazwyczaj najowocniejszego”, był na Krasie zbyt skromny, by dalej wykrwawiać wojsko.

Kryzys na płaskowyżu Bainsizza (22–25 sierpnia)

22 sierpnia od świtu ciężka artyleria spowiła dymem i gazem wzgórze Jelenik. Po południu włoska piechota zdobyła je, przełamała front przy drodze do Bate i wyszła na środek płaskowyżu. Załamał się też środek austriackiej 106 Dywizji Landsturmu, która przez cztery dni broniła się w dolinie Rohot pod Rutaršče. Tego dnia na front przyjechał cesarz Karol I. Z płaskowyżu Trnovo patrzył na pole bitwy, a po drugiej stronie Soczy, przypadkiem o tej samej godzinie, oglądał je król Włoch Wiktor Emanuel III. Szef austro-węgierskiego sztabu generalnego generał Arthur Arz von Straussenburg powiedział Boroeviciowi, że postępy na froncie rosyjskim pozwolą wkrótce uderzyć na Włochów z rejonu Tolmina i Bovca.

O 21.00 Boroević niespodziewanie oznajmił swojemu szefowi sztabu, że oddaje cały płaskowyż Bainsizza. Front XXIV Korpusu miał się cofnąć na krawędź płaskowyżu Trnovo i na wschodni brzeg doliny Čepovanu. Rozkaz wydano 23 sierpnia o 9.00, a odwrót zaczął się w nocy na 24 sierpnia. Generał Ludwig Goiginger, dowódca świeżo przybyłej 73 Dywizji, i dowódcy obu korpusów przekonali jednak armię, by zatrzymać się wcześniej, na linii od Log przez Kal i Madoni po Zagorje i Monte San Gabriele. Jednocześnie Arz poprosił feldmarszałka Paula von Hindenburga o przerzucenie czterech lub pięciu dywizji z frontu rosyjskiego nad Soczę.

Włosi nie dostrzegli w porę, że przeciwnik ustępuje. 23 sierpnia ich natarcie wyraźnie osłabło, a 24 sierpnia Capello zwołał dowódców korpusów na naradę. W jej trakcie nadeszła wiadomość, że Monte Santo jest w rękach włoskich. Około południa oddziały 8 Dywizji generała Antonia Cascina zajęły szczyt z ruinami klasztoru, o który bezskutecznie walczono w maju, a inne oddziały weszły na Vodice. Według encyklopedii Treccani włoska flaga powiewała na szczycie już poprzedniego wieczoru. Włosi wzięli na płaskowyżu według Cadorny ponad 19 tysięcy jeńców i 125 dział (według Treccani 135). Obrońcy w porządku zajęli nową linię, a 25 sierpnia wieczorem Boroević rozkazał utrzymać ją na stałe. Tego samego dnia austriackie naczelne dowództwo podzieliło front nad Soczą na dwie armie: 1 Armię Isonzo generała Wenzla von Wurma na Krasie i pod Gorycją i 2 Armię Isonzo na płaskowyżach Bainsizza i Trnovo, a Boroević objął dowództwo całej grupy armii.

Walki o Monte San Gabriele (25 sierpnia – 12 września)

Po zdobyciu Monte Santo kluczem do obrony stała się Monte San Gabriele, którą odtąd można było atakować z zachodu i z północy. 25 sierpnia włoska 11 Dywizja wdarła się na jej zachodnie stoki. 28 sierpnia Włosi uderzyli na całym odcinku od Madoni po San Marco. Na północnym szczycie, Veliki hrib, walczono do nocy, aż obie strony, wyczerpane, legły na odległość rzutu granatem. 29 sierpnia Cadorna przerwał natarcie na płaskowyżu Bainsizza. Brak amunicji zmusił go też do rezygnacji z wznowienia ofensywy na Krasie. Kazał Capellowi przygotować na połowę września nowe uderzenie na wzgórza wokół Gorycji, ale ten nie czekał i kontynuował szturm na San Gabriele. Ściągnął przeciw niej około 700 dział średniego i ciężkiego kalibru i kilkaset moździerzy. Według Cadorny było to największe w tej wojnie nagromadzenie artylerii na tak małej przestrzeni.

4 września o świcie, po potężnym ostrzale, 11 Dywizja z pomocą szturmowców z pierwszego oddziału arditi zdobyła wzgórze 552 i główny szczyt 646, biorąc według Austriaków ponad tysiąc jeńców. Zaskoczeni zostali obrońcy z dwóch pułków Landsturmu, którzy dopiero w nocy przejęli pozycje. Do południa morawski 25 pułk Landsturmu odbił szczyt, a o zbocza walczono jeszcze 5–7 września. Tego samego 4 września na Krasie austro-węgierski XXIII Korpus przeprowadził kontratak u stóp Hermady i odzyskał pierwszą linię między Flondarem a morzem. W płonącym tunelu kolejowym pod San Giovanni zginęło wielu Włochów. Według austriackiej historii oficjalnej do niewoli wzięto tam 163 oficerów i 6620 żołnierzy, a 5 września kontratak powtórzono i włoskie natarcia ostatecznie ustały.

Od 8 do 10 września Capello próbował zmusić obrońców San Gabriele do poddania się „oblężeniem ogniowym”: jego baterie bez przerwy, dzień i noc, ostrzeliwały górę i jej zaplecze, wystrzeliwując około 45 tysięcy pocisków. W nocy z 11 na 12 września górnoaustriacki 14 pułk piechoty uderzył na wzgórze 552, zdobył je i wziął 600 jeńców akurat wtedy, gdy Włosi szykowali się do szturmu. 12 września ciężkie walki o szczyt nie przyniosły Włochom żadnej zdobyczy, a po ostatnim ataku 13 września ostrzał stopniowo słabł. Włosi nazywali San Gabriele „górą śmierci”.

Straty

Według austriackiej historii oficjalnej Włosi stracili 40 tysięcy zabitych, 108 tysięcy rannych i 18 tysięcy zaginionych, razem około 166 tysięcy ludzi. Cadorna pisał o 148 tysiącach zabitych i rannych w sierpniu i na początku września. Inne opracowania podają około 158–160 tysięcy. Straty Armii Isonzo wyniosły według austriackiej historii oficjalnej ponad 10 tysięcy zabitych, ponad 45 tysięcy rannych i około 30 tysięcy zaginionych, a z 20 tysiącami chorych razem około 110 tysięcy ludzi. Cadorna podawał, że Włosi wzięli 858 oficerów i 29 813 żołnierzy do niewoli i zdobyli 145 dział. Austriacka artyleria wystrzeliła od 18 sierpnia do 6 września około półtora miliona pocisków z lekkich dział, ponad ćwierć miliona ze średnich i 22 tysiące z ciężkich moździerzy, o jedną trzecią więcej niż w maju.

Znaczenie

Włosi osiągnęli w tej bitwie największy sukces terenowy ze wszystkich bitew nad Soczą. Na płaskowyżu Bainsizza posunęli się o około 10 kilometrów i zajęli mniej więcej sto kilometrów kwadratowych, a Monte Santo, które od dwóch lat zamykało im drogę na północ od Gorycji, wreszcie było w ich rękach. Nie był to jednak przełom. San Gabriele i Hermada wciąż blokowały drogę do Gorycji i Triestu, a wojska na płaskowyżu, bez dróg i wody, z artylerią pozostawioną daleko z tyłu, nie mogły iść dalej. We Włoszech rozczarowanie było tym większe, że oczekiwano zwycięstwa. Cadorna, który w dziesiątej i jedenastej bitwie stracił około 300 tysięcy ludzi i nie miał amunicji, 21 września poinformował sojuszników, że przechodzi do obrony.

Austriacy uznali bitwę za zwycięstwo obronne, ale ich historia oficjalna nazwała je zwycięstwem pyrrusowym. Ubytków nie dało się już uzupełnić, a dowództwo obawiało się, że dwunastej takiej bitwy front nad Soczą nie wytrzyma. 25 sierpnia Arz postanowił jeszcze przed zimą przeprowadzić kontrofensywę. 26 sierpnia cesarz Karol poprosił Wilhelma II, by Niemcy zastąpili austro-węgierskie dywizje na wschodzie, bo walkę z Włochami chciał prowadzić tylko własnymi wojskami. Niemcy odmówili, ale wysłali nad Soczę doświadczonego w wojnie górskiej generała Konrada Kraffta von Dellmensingena, by zbadał możliwość wspólnego uderzenia. Z tej decyzji narodziła się austriacko-niemiecka ofensywa spod Tolmina, która w październiku 1917 roku doprowadziła do klęski pod Caporetto. Według wielu historyków rozciągnięte na obu brzegach Soczy, słabo umocnione pozycje 2 Armii na płaskowyżu Bainsizza ułatwiły wtedy zadanie atakującym.

Na osi czasu

(02)