TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ani wojna, ani pokój

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front wschodni
Data:
10 lutego 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Niemcy, Włodzimierz Lenin, inicjatywy pokojowe

10 lutego 1918 roku (28 stycznia według kalendarza juliańskiego), w niedzielne popołudnie, w Brześciu Litewskim zebrali się po raz ostatni przewodniczący delegacji na konferencję pokojową. Dzień wcześniej państwa centralne podpisały pokój z Ukraińską Republiką Ludową, choć Kijów był już w rękach bolszewików. Rokowania z Rosją Sowiecką, wznowione 30 stycznia, utknęły na sprawie granicy. Przewodniczący delegacji radzieckiej Lew Trocki wygłosił tego dnia oświadczenie, które przeszło do historii jako formuła „ani wojna, ani pokój”: Rosja kończy wojnę i demobilizuje armię, ale traktatu na warunkach niemieckich nie podpisze.

Ostatnie dni rokowań

Formułę tę Komitet Centralny bolszewików przyjął jeszcze w styczniu, po ostrym sporze, który opisaliśmy przy okazji przerwy w rokowaniach. Włodzimierz Lenin chciał zawrzeć pokój nawet na ciężkich warunkach, Nikołaj Bucharin i lewicowi komuniści żądali „wojny rewolucyjnej”, a Trocki proponował wyjście pośrednie. Liczył, że Niemcy nie odważą się zaatakować kraju, który sam ogłosił koniec wojny, bo wywołałoby to oburzenie ich własnych robotników. Według jego późniejszych wspomnień Lenin zgodził się na tę próbę pod warunkiem, że jeśli Niemcy jednak ruszą, Trocki nie poprze wojny rewolucyjnej.

W przeddzień rozstrzygnięcia Niemcy byli o krok od postawienia ultimatum. Niemiecka radiostacja w Królewcu przechwyciła depesze z Carskiego Sioła, w których wzywano żołnierzy niemieckich do buntu, zabicia cesarza i generałów oraz bratania się z Rosjanami. Cesarz Wilhelm II, naciskany przez Naczelne Dowództwo, polecił 9 lutego sekretarzowi stanu Richardowi von Kühlmannowi przedstawić Trockiemu ultimatum z krótkim terminem, żądające zrzeczenia się przez Rosję nie tylko Kurlandii i Litwy, lecz także Inflant i Estonii. Kühlmann odpowiedział, że chwila jest źle wybrana, i zagroził dymisją. Ponieważ do wyznaczonej przez niego godziny z Berlina nie nadeszła odpowiedź, uznał rozkaz za odwołany. Przez swojego współpracownika Rosenberga zaproponował jeszcze Trockiemu, by na piśmie określił, czego Rosja chce w sprawie Rygi i wysp Moonsundu, ale Trocki odmówił. Rankiem 10 lutego austriacki ekspert Richard Schüller po raz ostatni namawiał go do podpisania pokoju i ostrzegał przed niemieckim marszem na Piotrogród. Trocki odpowiedział, że Niemcy się nie odważą, bo wywołałoby to rewolucję w Niemczech.

Oświadczenie Trockiego

Po południu podkomisja do spraw terytorialnych pod przewodnictwem austriackiego delegata Gustava Gratza zameldowała, że wojskowi rzeczoznawcy obu stron nie doszli do porozumienia co do nowej granicy. Kühlmann oskarżył bolszewików o nawoływanie niemieckich żołnierzy do buntu i mordu, a Trocki zaprzeczył, by cokolwiek wiedział o takim rozkazie. Zapytany, czy ma coś, co mogłoby pomóc w rozwiązaniu sporu, odpowiedział, że nadeszła godzina decyzji. Po długim ataku na imperializm obu obozów, który część słuchaczy uznała za wstęp do kapitulacji, oświadczył:

Wyprowadzamy nasze armie i nasz lud z wojny. Nasz chłop-żołnierz musi wrócić na swoją ziemię, by w pokoju uprawiać pola, które rewolucja odebrała obszarnikom i oddała chłopom. Nasz robotnik-żołnierz musi wrócić do warsztatów, by wytwarzać nie dla zniszczenia, lecz dla tworzenia. […] Wychodzimy z wojny, ale jesteśmy zmuszeni odmówić podpisania traktatu pokojowego.

Następnie wręczył delegatom państw centralnych pisemną deklarację. W imieniu Rady Komisarzy Ludowych Rosyjska Republika Federacyjna, odmawiając podpisania pokoju aneksyjnego, ogłaszała ze swojej strony zakończenie stanu wojny z Niemcami, Austro-Węgrami, Turcją i Bułgarią. Wojska rosyjskie miały równocześnie otrzymać rozkaz ogólnej demobilizacji na całym froncie. Pod deklaracją podpisali się Trocki, Adolf Ioffe, Anastasija Bicenko, Władimir Karielin, historyk Michaił Pokrowski, dwaj przedstawiciele radzieckiej Ukrainy, Medwiediew i Szachraj, oraz sekretarz delegacji Lew Karachan.

Na sali zapadła cisza. Według relacji uczestników przerwał ją generał Max Hoffmann okrzykiem „Unerhört!” („Niesłychane!”). Kühlmann odpowiedział, że jego zdaniem państwa centralne nadal pozostają w stanie wojny z Rosją. Działania wojenne zawiesił tylko rozejm, którego celem było zawarcie pokoju. Jeśli pokoju nie będzie, po upływie terminu rozejmu wojna odżyje sama, a demobilizacja jednej ze stron nie zmienia tego ani faktycznie, ani prawnie. Zapytał, gdzie według rządu radzieckiego przebiegają teraz granice Rosji i czy jest on gotów przywrócić stosunki dyplomatyczne, prawne i handlowe. Zaproponował posiedzenie plenarne następnego dnia, na którym państwa centralne zajęłyby stanowisko. Trocki odmówił: delegacja wyczerpała swoje pełnomocnictwa i musi wracać do Piotrogrodu, a ewentualne odpowiedzi rząd radziecki przekaże telegraficznie lub przez przedstawicieli państw centralnych w stolicy. Jeszcze tej nocy delegacja radziecka wyjechała pociągiem z Brześcia, ciesząc się z figla spłatanego Niemcom.

Niemcy wobec „ani wojny, ani pokoju”

Delegaci państw centralnych długo nie wiedzieli, co o tym myśleć. Niemiecki prawnik Johannes Kriege miał po poszukiwaniach znaleźć jedyny precedens jednostronnego ogłoszenia pokoju w wojnie Greków ze Scytami sprzed tysięcy lat. Wieczorem w kwaterze Kühlmanna dyplomaci skłaniali się do uznania stanu faktycznego za pokój. Kühlmann i hrabia Ottokar Czernin cieszyli się, że nie trzeba wysyłać ultimatum, a przedstawiciel austriackiego MSZ Friedrich von Wiesner zdążył zadepeszować do Wiednia o zawarciu pokoju, co wywołało tam radosne manifestacje. Sprzeciwił się tylko Hoffmann. Po rozmowie telefonicznej z kwaterą Naczelnego Dowództwa w Kreuznach przekonywał, że skoro celu rozejmu, czyli pokoju, nie osiągnięto, oświadczenie Trockiego jest w istocie wypowiedzeniem rozejmu, a działania wojenne trzeba wznowić po siedmiu dniach.

11 lutego Kühlmann formalnie zamknął konferencję i wyjechał do Berlina. Paul von Hindenburg i Erich Ludendorff od wieczora 10 lutego zasypywali cesarza i kanclerza żądaniami wznowienia wojny. Ludendorff chciał „krótkiego, ale silnego uderzenia”, które dałoby Niemcom Inflanty i Estonię, pozwoliło wesprzeć zbrojnie Ukrainę i zdobyć jej zboże. 13 lutego na naradzie u cesarza w Bad Homburg kanclerz Georg von Hertling i wicekanclerz Friedrich von Payer przeszli na stronę wojskowych. Kühlmann został sam i choć był przeciwny, nie podał się do dymisji. Postanowiono wypowiedzieć rozejm, przyjmując, że oświadczenie z 10 lutego było jego wypowiedzeniem, a siedmiodniowy termin mija 17 lutego.

Piotrogród świętuje

Tymczasem w Piotrogrodzie panował optymizm. Jeszcze 10 lutego Trocki zażądał od naczelnego wodza Nikołaja Krylenki, by wydał rozkaz o zakończeniu stanu wojny i demobilizacji armii. Krylenko uczynił to rano 11 lutego (29 stycznia st. st.). Demobilizacja starszych roczników trwała zresztą już od początku stycznia, a rozkład armii sprawiał, że front i tak pustoszał. Według części źródeł Lenin próbował zatrzymać rozkaz Krylenki, ale jego polecenie nie wyszło poza Kwaterę Główną. 11 lutego Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich przy jednym głosie przeciw i 23 wstrzymujących się przyjęła rezolucję Grigorija Zinowjewa, pochwalającą postępowanie delegacji. Kilka dni później, po obszernym sprawozdaniu Trockiego, poparł je jednogłośnie Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy. Trocki przyznał wprawdzie, że nowej niemieckiej ofensywy nie można wykluczyć, ale uważał, że stanowisko delegacji bardzo ją utrudni.

Lenin nie podzielał tej radości. Według Trockiego pytał go wielokrotnie, czy Niemcy ich nie oszukają, i pocieszał się tym, że zgodnie z rozejmem przed wznowieniem działań wojennych muszą dać siedem dni uprzedzenia. 16 lutego Hoffmann zawiadomił pozostawionego w Brześciu generała Aleksandra Samojłę, że rozejm wygasa 18 lutego w południe. Formuła „ani wojna, ani pokój” przetrwała tydzień.