1918: Niemiecka ofensywa wiosenna
Pierwsza bitwa pod Bapaume
- Daty:
- 24–25 marca 1918
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Pas frontu od Sommy pod Péronne przez Combles, Bapaume i Sapignies po Ervillers, z odwrotem na linię Albert–Ancre, departamenty Somma i Pas-de-Calais (Francja)
- Strony:
- Wielka Brytania i Związek Południowej AfrykiDouglas Haig, Julian Byng, Hubert Gough, Walter Congreve
- Wynik:
- Zwycięstwo niemieckie. Niemcy zajęli Bapaume i wypchnęli prawe skrzydło brytyjskiej 3 Armii za rzekę Ancre, ale nie rozbili go i nie rozdzielili armii brytyjskich. Wyczerpana piechota, bez artylerii, która utknęła na pustkowiu, posuwała się coraz wolniej.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Douglas Haig
Pierwsza bitwa pod Bapaume była drugim etapem niemieckiej operacji Michael, największego natarcia tej wojny. Po trzech dniach bitwy pod Saint-Quentin brytyjska 5 Armia cofnęła się za Sommę, a 3 Armia generała Juliana Bynga, która zbyt długo trzymała się występu pod Flesquières, straciła z nią łączność. W powstałą lukę wdarły się 24 marca 1918 roku, w Niedzielę Palmową, dywizje niemieckiej 2 Armii. Przez dwa dni brytyjskie dywizje wracały przez pustkowie, które same zdobywały w 1916 roku, przez Combles, Flers, High Wood i Pozières. Niemcy zajęli Bapaume, cel całej bitwy nad Sommą, i doszli do rzeki Ancre. Nocą 24 marca dowódca brytyjski Douglas Haig przekonał się też, że Francuzi mogą się od niego odsunąć, by osłaniać Paryż. Dwa dni później kryzys doprowadził do konferencji w Doullens.
Nazwa i daty
Nazwę „pierwsza bitwa pod Bapaume” (ang. First Battle of Bapaume) i daty 24–25 marca 1918 roku ustaliła po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew. Bitwa należy do grupy „pierwszych bitew nad Sommą 1918”, obok bitwy pod Saint-Quentin (21–23 marca), bitwy pod Rosières (26–27 marca) oraz bitew nad Avre i nad Ancre na początku kwietnia. Obejmuje walki 3 Armii i sąsiedniego VII Korpusu 5 Armii na północ od Sommy. Starcia na południe od rzeki w tych samych dniach komisja zaliczyła do osobnych „walk o przeprawy na Sommie”, a walki Francuzów pod Noyon do osobnej bitwy. Liczba porządkowa odróżnia ją od drugiej bitwy pod Bapaume z przełomu sierpnia i września 1918 roku.
Data upadku samego miasta budzi wątpliwości. Niemieckie komunikaty i część opracowań, w tym brytyjska chronologia wojny, podają, że Bapaume i Péronne padły 24 marca. Brytyjska historia oficjalna, oparta na historiach niemieckich pułków, pisze, że Brytyjczycy opuścili Bapaume późnym wieczorem 24 marca bez walki, a Niemcy weszli do pustego miasta dopiero około południa 25 marca. Péronne 5 Armia oddała już po południu 23 marca, gdy jej oddziały przeszły na zachodni brzeg Sommy. Godziny w tekście podajemy za brytyjską historią oficjalną.
Tło
21 marca trzy niemieckie armie, 17 Armia generała Ottona von Belowa, 2 Armia generała Georga von der Marwitza i 18 Armia generała Oskara von Hutiera, uderzyły na brytyjską 3 i 5 Armię między Arras a Oise. Pierwszego dnia przełamały strefę przednią prawie na całym froncie. Najdalej posunął się Hutier, który rozbił prawe skrzydło 5 Armii generała Huberta Gougha i przeszedł kanał Crozat. 23 marca 5 Armia oddała linię Sommy na południe od Péronne i zostawiła samo miasto. Na północ od niej V Korpus 3 Armii, który bronił występu pod Flesquières, pozostałości zdobyczy z bitwy pod Cambrai, cofał się za późno i zbyt wolno. Rozkazy kwatery głównej zobowiązywały go do utrzymania łączności z 5 Armią, ale rankiem 24 marca między granicą armii pod Sailly-Saillisel a jego prawym skrzydłem ziała luka szeroka na ponad 2 kilometry.
23 marca Erich Ludendorff zmienił plan. Uznał, że znaczna część armii brytyjskiej jest pobita, i rozkazał trzem armiom iść w trzech kierunkach naraz: 17 Armii na północny zachód, ku Arras i Saint-Pol, 2 Armii na zachód, ku Amiens, a 18 Armii na południowy zachód, przeciw nadciągającym Francuzom. Granica między 17 a 2 Armią przebiegała na styku brytyjskiego V i IV Korpusu. Przed niemiecką piechotą leżał jednak teren najgorszy z możliwych: zryte lejami pole bitwy nad Sommą z 1916 roku, a za nim pas, który Niemcy sami spustoszyli, wycofując się na linię Hindenburga wiosną 1917 roku. Z wsi zostały tam tylko nazwy na mapie.
Przebieg
24 marca, rano. Noc była mroźna, a rano doliny rzek znów zasnuła gęsta mgła. Brytyjska historia oficjalna pisze, że po trzech dniach walk i nocnych marszów żołnierze obu stron byli zmęczeni niemal do granic wytrzymałości. Dywizje 5 Armii walczyły już małymi grupami złożonymi z ludzi różnych oddziałów. Między 8 a 8.30 Niemcy uderzyli na 21 i 9 Dywizję VII Korpusu generała Waltera Congreve’a, na lewym skrzydle 5 Armii, i odrzucili je ku Combles i Maricourt. Do 10 rano luka między 5 a 3 Armią urosła do ponad 6 kilometrów, a Niemcy szli nią ku Sailly-Saillisel, Combles i Lesbœufs. W tym samym czasie V Korpus generała Edwarda Fanshawe’a wycofywał 63 i 2 Dywizję z resztek występu, przez otwarte wzgórza, pod ogniem z odległości kilkuset metrów. Odwrót udał się prawie bez strat, a 2 Dywizja odparła ogniem karabinów maszynowych atak spod lasu Vélu.
Las Marrières. Na północ od Péronne, przy lesie Marrières pod Bouchavesnes, stała Brygada Południowoafrykańska generała Fredericka Dawsona, ta sama, która w 1916 roku zasłynęła w lesie Delville. Wieczorem 23 marca dostała rozkaz utrzymania pozycji „za wszelką cenę”. Od rana Niemcy podchodzili do niej we mgle, a potem pod osłoną dymu z podpalonej trawy. Około 11 brygada została sama, bo sąsiednie oddziały się wycofały. Po 14 zaczęło brakować amunicji, a około 16.30 trzy świeże niemieckie bataliony zaatakowały ze wschodu i północnego wschodu. Mniej niż stu ostatnich obrońców dostało się do niewoli, a Dawson został wzięty z bronią w ręku. Niemieckie historie pułków piszą o „bohaterskiej i desperackiej obronie” brygady, a jeńcy przekonali się, że droga za ich pozycją była na kilometry zapchana niemieckimi działami i taborami, które czekały ponad siedem godzin. Pod Maricourt natarcie zatrzymała po południu świeża 35 Dywizja, która w nocy przyjechała koleją, a kawaleria generała Legarda zamknęła część luki pod Montauban.
24 marca, popołudnie. O 11.50 Byng kazał V Korpusowi odzyskać Sailly-Saillisel, ale nie dał mu posiłków. Około 14.30 Niemcy byli już w Lesbœufs i Ginchy, za prawym skrzydłem korpusu. O 15.45 Byng rozkazał prawemu skrzydłu 3 Armii cofnąć się na linię Bazentin–Martinpuich–Le Sars–Grévillers–Sapignies. Brytyjska historia oficjalna ocenia, że gdyby rozkaz ten wydano dzień lub dwa wcześniej, oszczędziłby wielu kłopotów ze stykiem armii. Teraz odwrót był pospieszny i chaotyczny. Łączność telefoniczna się urwała, rozkazy często nie docierały, a brygady same decydowały, dokąd iść. Wymieszane oddziały brytyjskie i niemieckie płynęły na zachód przez zniszczony teren, w którym brakowało wody, a silne niemieckie patrole szły czasem równolegle do cofających się brygad. 47 Dywizja, która walczyła tu w 1916 roku i znała teren, przeszła obok Flers do Bazentin-le-Petit. Dowódca jednej z jej brygad, ranny, dostał się pod Flers do niewoli, a dowódca 99 Brygady z 2 Dywizji zginął od pocisku w Gueudecourt.
Bapaume. Byng zwrócił uwagę kwatery głównej, że odwrót oznacza utratę Bapaume, węzła dróg, przez który biegła droga Péronne–Bapaume–Arras łącząca oba skrzydła armii. Po południu Niemcy wdarli się na tylną pozycję, tak zwaną Zieloną Linię, pod Beugny, a około 17 weszli do Frémicourt. Zbliżali się do miasta, które ich artyleria ostrzeliwała do 22. 57 Brygada 19 Dywizji trzymała się na wschód od Bapaume prawie do 20, a ostatnie bataliony 56 i 58 Brygady odeszły z przedmieść między 21.30 a 22.30. Niemcy nie przeszkadzali. Na lewo od IV Korpusu generała George’a Harpera VI Korpus generała Aylmera Haldane’a przez cały dzień odpierał natarcia pod Mory i Ervillers. Według historii oficjalnej Niemcy ponieśli tam ciężkie straty, a 3 Dywizja nie oddała pod Neuville-Vitasse ani kawałka ziemi.
Noc 24/25 marca. Wieczorem Haig odwiedził kwaterę Bynga i kazał mu za wszelką cenę utrzymać lewym skrzydłem styczność z 1 Armią pod Arras, a w razie potrzeby cofać prawe skrzydło na stare brytyjskie okopy. Liczył, że ściągając wojska z północy, zbierze odwód do kontrnatarcia, gdyby Niemcy szli na Amiens. O 23 przyjechał do niego do Dury generał Philippe Pétain. Według relacji brytyjskiej, spisanej od razu, Pétain spodziewał się lada chwila niemieckiego uderzenia w Szampanii i kazał generałowi Fayolle’owi, gdyby Niemcy dalej nacierali, cofać się na południowy zachód, by osłaniać Paryż. Haig zrozumiał, że oznacza to oderwanie się Francuzów od brytyjskiego prawego skrzydła, i zażądał przyjazdu do Francji szefa Imperialnego Sztabu Generalnego Henry’ego Wilsona i lorda Milnera. Część historyków, zwłaszcza Elizabeth Greenhalgh, uważa, że tę wersję Haig ubarwił później, przepisując dziennik, i że Pétain nie zamierzał porzucić Brytyjczyków. Tej nocy brytyjskie oddziały na południe od Sommy przeszły pod rozkazy Fayolle’a, a VII Korpus na północnym brzegu został podporządkowany 3 Armii. Rzeka stała się granicą między armiami.
25 marca. Mgła opadła wcześniej, około 7.30. VII Korpus, z 35 Dywizją w pierwszej linii, przez cały dzień bronił się pod Maricourt i Montauban przed co najmniej pięcioma niemieckimi dywizjami. Wieczorem podpułkownik William Anderson z 12 batalionu Highland Light Infantry poprowadził kontratak, w którym obok jego żołnierzy szli kucharze, pisarze i sygnaliści sztabu brygady, i odrzucił Niemców o blisko kilometr. Zginął, a pośmiertnie dostał Krzyż Wiktorii. Gorzej szło V Korpusowi. Jego dywizje były rozproszone, a 2 i 63 Dywizja, osłabione stratami od gazu, były według historii oficjalnej chyba najbardziej wyczerpane ze wszystkich. Około południa cofnęły się spod High Wood i Martinpuich na linię Contalmaison–Pozières–Courcelette. Po 14 Niemcy, sądząc, że Brytyjczycy uciekają, zaczęli nacierać gęstymi falami, bez wsparcia artylerii. Świadkowie uważali, że ponieśli wtedy najcięższe straty całych walk marcowych. Mimo to przewaga liczebna wzięła górę. 63 Dywizja cofnęła się na grzbiet Thiepval i wieczorem utworzyła przyczółek przy przeprawach przez Ancre, a 2 Dywizja przeszła rzekę pod Beaucourt i stanęła na wzgórzach pod Beaumont-Hamel. Około 18 doszły meldunki, że Pozières jest w rękach niemieckich.
IV Korpus miał przed sobą według historii oficjalnej aż piętnaście niemieckich dywizji. 19 Dywizja trzymała Grévillers do 11, potem cofała się przez las Loupart, a po 13 Niemcy zajęli Bihucourt. Kontratak trzech kompanii 42 Dywizji i siedmiu czołgów, z których wróciły dwa, zatrzymał ich na ponad godzinę. Ervillers obronił 1/10 batalion pułku Manchester, który odparł osiem ataków. Generał John Salmond, dowódca Royal Flying Corps we Francji, zebrał ponad sto samolotów z różnych dywizjonów i rzucił je do niskich lotów nad pole bitwy z rozkazem: „Bardzo niski lot jest konieczny. Podejmować każde ryzyko”. Piloci zrzucali bomby i strzelali do niemieckich kolumn na zachód od Bapaume, wracali po amunicję i lecieli znowu. Niemcy pisali o lotnikach krążących nad nimi jak rój rozwścieczonych szerszeni.
Odwrót za Ancre. Po południu kwatera główna rozkazała 3 Armii cofnąć się w razie dalszego naporu na linię Ancre i dawnego brytyjskiego frontu z lipca 1916 roku. Około 18 Byng wydał rozkazy ogólnego odwrotu na linię Bray–Albert–Hamel–Puisieux–Bucquoy. Odwrót odbywał się nocą, w burzy z gradem i deszczem ze śniegiem, przy świetle płonących składów, po drogach zapchanych taborami. Brytyjska historia oficjalna pisze, że Niemcy w tym czasie jedli zdobyte brytyjskie zapasy i dobrze się wyspali. Rano 26 marca 3 Armia stała na nowej linii, ale między jej V a IV Korpusem ziała luka szeroka na około 7 kilometrów. Zatykać ją miała Dywizja Nowozelandzka, a za nią zbierały się dywizje australijskie.
Straty
Strat z tych dwóch dni nie da się wyodrębnić z ogólnych strat operacji Michael. Wiele brytyjskich batalionów stopniało do kilkuset, a nawet kilkudziesięciu ludzi, choć część brakujących nie była stracona, tylko zgubiła swoje oddziały i dołączała do najbliższych. 19 Dywizja liczyła rano 25 marca 2200 ludzi, a jej 58 Brygada 270. Z Brygady Południowoafrykańskiej, która walczyła od 21 marca, zostały resztki, z których sformowano jeden batalion. Royal Flying Corps zgłosił 24 marca zestrzelenie 41 niemieckich samolotów, ale sam stracił 11 maszyn zaginionych, 46 rozbitych i 8 spalonych lub porzuconych na lotniskach. Po stronie niemieckiej najcięższe straty poniosły dywizje nacierające po południu 25 marca w otwartym terenie przed V Korpusem oraz te, które atakowały VI Korpus pod Ervillers.
Znaczenie
Niemcy osiągnęli dużo. Prawe skrzydło 3 Armii było rano 26 marca ponad 30 kilometrów za pozycjami z 21 marca, a brytyjska linia stanęła na Ancre, tam, skąd w lipcu 1916 roku ruszała do bitwy nad Sommą. Nie udało się jednak rozbić 3 Armii ani odrzucić jej na północ. VI i XVII Korpus pod Arras prawie nie ustąpiły, a dywizje cofające się na południu, choć zmęczone i rozproszone, zachowały spójność. Ludendorff przekonał się, że 17 Armia nie przełamie oporu pod Arras samym pościgiem. 25 marca zdecydował, że front po obu stronach Scarpe ma rozbić natarcie „Mars”, które wyznaczono na 28 marca, a 2 Armia ma iść dalej na Amiens. Jego piechota była coraz bardziej zmęczona, a artyleria nie nadążała przez pustkowie. Jeden z niemieckich autorów pisał o 25 marca, że gdyby była choć jedna świeża dywizja, Niemcy doszliby jeszcze tego dnia do Ancre.
Największe skutki bitwa miała jednak dla stosunków między sprzymierzonymi. Rozmowa Haiga z Pétainem w nocy z 24 na 25 marca pokazała, że wspólny front może się rozpaść, bo każdy z wodzów myślał najpierw o własnej armii. 25 marca do Francji przyjechali Wilson i Milner, a w Compiègne obradowali Georges Clemenceau, Pétain i generał Ferdinand Foch. Następnego dnia na konferencji w Doullens Foch dostał zadanie koordynowania działań armii sprzymierzonych przed Amiens.