Wznowienie rokowań pokojowych
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 28 lutego 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Niemcy, Włodzimierz Lenin, inicjatywy pokojowe
28 lutego 1918 roku wieczorem do Brześcia Litewskiego przyjechała nowa delegacja Rosji Sowieckiej. Jak sama zadepeszowała do Piotrogrodu, dotarła na miejsce o 8 wieczorem, choć niemieckie radio podawało, że już po południu. Tym razem nie przyjechała negocjować, tylko podpisać pokój, którego warunki Niemcy podyktowali w ultimatum. Ten finał poprzedziło pięć dramatycznych dni w Piotrogrodzie. Brytyjska chronologia wojny notuje osobno niemieckie ultimatum z 23 lutego, przyjęcie go przez bolszewików 24 lutego i wznowienie rokowań 28 lutego. Opisujemy je tutaj razem.
Ultimatum
Od chwili, gdy w nocy z 18 na 19 lutego Rada Komisarzy Ludowych zgodziła się podpisać pokój na warunkach brzeskich, Niemcy milczeli, a ich wojska szły dalej. Odpowiedź, datowaną w Berlinie 21 lutego i podpisaną przez sekretarza stanu Richarda von Kühlmanna, wręczono radzieckiemu parlamentariuszowi w zapieczętowanej kopercie 22 lutego, a rząd w Piotrogrodzie otrzymał ją 23 lutego o 10.30 rano. Warunki były znacznie cięższe niż te, które Lew Trocki odrzucił w Brześciu. Wszystkie ziemie dawnego cesarstwa na zachód od linii przedstawionej wtedy Rosjanom miały wyjść spod rosyjskiej zwierzchności, a pod Dźwińskiem granicę przesuwano na wschodni skraj Kurlandii. Rosyjskie wojska i Czerwona Gwardia miały niezwłocznie opuścić Inflanty i Estonię, które obsadzić miała niemiecka „siła policyjna”, a także Ukrainę i Finlandię. Rosja musiała od razu zawrzeć pokój z Ukraińską Republiką Ludową, oddać Turcji prowincje wschodnioanatolijskie i uznać zniesienie kapitulacji. Żądano też całkowitej demobilizacji armii, łącznie z oddziałami tworzonymi przez nowy rząd, rozbrojenia lub zatrzymania w portach okrętów, przywrócenia niemiecko-rosyjskiego traktatu handlowego z 1904 roku i zaprzestania wszelkiej propagandy przeciw państwom centralnym. Rząd radziecki miał przyjąć te warunki w ciągu 48 godzin, a jego pełnomocnicy – podpisać traktat w Brześciu w ciągu trzech dni.
Lenin wygrywa
Jeszcze 23 lutego zebrał się Komitet Centralny bolszewików. Włodzimierz Lenin zażądał przyjęcia warunków i zagroził, że w przeciwnym razie odejdzie z rządu i z komitetu. „Jeśli ich nie podpiszecie, podpiszecie wyrok śmierci na władzę radziecką za trzy tygodnie” – mówił. Lew Trocki był przeciwny pokojowi, ale oświadczył, że przy rozłamie w partii nie można prowadzić wojny rewolucyjnej i nie weźmie na siebie odpowiedzialności za głosowanie za nią. Za przyjęciem niemieckich warunków głosowało siedmiu członków komitetu, w tym Lenin, Jakow Swierdłow, Józef Stalin i Jelena Stasowa. Przeciw było czterech: Nikołaj Bucharin, Moisiej Uricki, Gieorgij Łomow i Andriej Bubnow. Trocki, Feliks Dzierżyński, Adolf Ioffe i Nikołaj Krestinski wstrzymali się od głosu i tym zapewnili Leninowi większość. Lewicowi komuniści zapowiedzieli, że będą agitować przeciw pokojowi, a kilku z nich złożyło dymisje ze stanowisk w rządzie.
Decyzja partii musiała jeszcze przejść przez Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy, obradujący w Pałacu Taurydzkim. Późnym wieczorem lewicowi eserowcy postanowili głosować przeciw pokojowi. Na sali Lenina witały okrzyki „zdrajca!”. Przekonywał, że rewolucja nie ma armii, a wycofanie się na Ural da tylko kilka tygodni zwłoki, po których trzeba będzie podpisać warunki jeszcze gorsze. 24 lutego około 4.30 nad ranem komitet przyjął niemieckie warunki. W głosowaniu imiennym za było 116 członków, przeciw 85, a 26 wstrzymało się od głosu. Bucharin i Dawid Riazanow, wbrew dyscyplinie partyjnej, głosowali przeciw, a za pokojem opowiedziała się część przywódców lewicowych eserowców z Mariją Spiridonową. O 7.32 radiostacja w Carskim Siole nadała do Berlina, Wiednia, Sofii i Konstantynopola wiadomość, że Rada Komisarzy Ludowych przyjmuje warunki pokoju i wysyła delegację do Brześcia.
Wojna trwa
Tego samego dnia naczelny wódz Nikołaj Krylenko zapytał niemieckie dowództwo, czy wobec przyjęcia warunków rozejm automatycznie wraca do stanu sprzed 18 lutego. Generał Max Hoffmann odpowiedział, że dawny rozejm umarł i nie można go wskrzesić. Wojna miała trwać do podpisania pokoju, „dla ochrony Finlandii, Estonii, Inflant i Ukrainy”. W ciągu następnych dni Niemcy zajęli między innymi Rewel i Psków, a w Piotrogrodzie obawiano się marszu na stolicę. Rząd radziecki wzywał do „bezlitosnego oporu” i zapowiadał, że w razie potrzeby przeniesie się do Moskwy.
Delegacja wyjechała z Piotrogrodu wieczorem 24 lutego. Zinowjew odmówił przewodniczenia jej, a Ioffe zgodził się jechać tylko jako doradca, więc na jej czele stanął z polecenia Komitetu Centralnego Grigorij Sokolnikow. Towarzyszyli mu Hryhorij Petrowski, Gieorgij Cziczerin, sekretarz Lew Karachan oraz wojskowi rzeczoznawcy, wśród nich kontradmirał Wasilij Altfater. Pod Pskowem drogę zagrodził wysadzony przez samych Rosjan most kolejowy i delegaci stracili sporo czasu, nim mogli jechać dalej. Kühlmann i hrabia Ottokar Czernin nie czekali na nich i wyjechali do Bukaresztu, gdzie zaczęły się rokowania z Rumunią. Państwa centralne reprezentowali w Brześciu niemiecki poseł Frederic von Rosenberg z generałem Hoffmannem, austro-węgierski ambasador Kajetan Mérey, bułgarski poseł Andrej Toszew i były wielki wezyr İbrahim Hakkı Pasza.
Po przyjeździe Sokolnikow zażądał natychmiastowego wstrzymania działań wojennych, skoro Rosja przyjęła ultimatum, a jej delegaci są na miejscu. Strona niemiecka odmówiła: walki miały ustać dopiero po podpisaniu traktatu, a trzy dni przewidziane na rokowania liczono od 1 marca. Brytyjska chronologia podaje, że 28 lutego działania wojenne „nominalnie ustały”, ale w rzeczywistości ofensywa trwała. Przykrą niespodzianką okazało się też nowe żądanie Turków, by o losie okręgów Karsu, Ardahanu i Batumi rozstrzygnęło samostanowienie ludności. Wieczorem omówiono jeszcze porządek obrad na następny dzień. Na posiedzeniu 1 marca Sokolnikow oświadczył, że delegacja przyjechała podpisać traktat, a nie o nim dyskutować. Traktat pokojowy podpisano w Brześciu 3 marca 1918 roku.