Niemcy · Państwa centralne
Wilhelm Solf
Gubernator Samoa Niemieckiego (1900–1911), sekretarz stanu w Urzędzie Kolonialnym Rzeszy (1911–1918) i w Urzędzie Spraw Zagranicznych (1918)
- Urodzony:
- 5 października 1862, Berlin
- Zmarł:
- 6 lutego 1936, Berlin
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Niemcy, kolonie niemieckie, inicjatywy pokojowe, Woodrow Wilson
Wilhelm Solf był jednym z nielicznych liberałów w rządzie cesarskich Niemiec. Indolog z wykształcenia, przez jedenaście lat rządził Samoa, a od 1911 roku kierował Urzędem Kolonialnym Rzeszy. Wojna odebrała mu kolonie w ciągu kilku miesięcy, ale nie odebrała stanowiska. Przez cztery lata należał do najwierniejszych stronników kanclerza Theobalda von Bethmanna Hollwega, opowiadał się za pokojem kompromisowym i reformą ustroju, a jednocześnie układał plany wielkiego niemieckiego imperium w Afryce Środkowej. W październiku 1918 roku kanclerz Max von Baden powierzył mu Urząd Spraw Zagranicznych. Solf podpisywał noty, w których Niemcy prosiły prezydenta Wilsona o rozejm, i jako ostatni szef dyplomacji cesarstwa przeprowadził ją przez rewolucję, aż do dymisji w grudniu 1918 roku.
Przed wojną
Urodził się 5 października 1862 roku w Berlinie w zamożnej rodzinie liberalnego przedsiębiorcy. Studiował języki orientalne, przede wszystkim sanskryt, i w 1885 roku obronił w Halle doktorat z indologii. Przetłumaczył na niemiecki gramatykę sanskrytu, przez lata używaną na uniwersytetach. W 1888 roku wstąpił do służby dyplomatycznej i trafił do konsulatu generalnego w Kalkucie. Po trzech latach odszedł, by studiować prawo, bo bez wykształcenia prawniczego nie mógł awansować. Po egzaminach wrócił do wydziału kolonialnego Urzędu Spraw Zagranicznych. W 1898 roku był sędzią w Dar es-Salaam, a w 1899 roku objął przewodnictwo rady miejskiej w Apii na Samoa, wówczas jeszcze wspólnie kontrolowanym przez trzy mocarstwa.
Gdy w 1899 roku Niemcy i Stany Zjednoczone podzieliły wyspy, a Wielka Brytania zrezygnowała z nich, Solf został 1 marca 1900 roku pierwszym gubernatorem Samoa Niemieckiego. Rządził przez wodzów samoańskich, na wzór brytyjskich „rządów pośrednich”, nie chciał tworzyć oddziałów wojska, popierał szkoły z nauką w języku samoańskim i bronił ziemi Samoańczyków przed wykupem przez plantatorów. W 1909 roku zakończył bez rozlewu krwi ruch oporu wodza Lauatiego, choć ostatecznie, przy pomocy przysłanych okrętów, zesłał jego przywódców na Saipan. Uchodził za najlepszego znawcę kultur tubylczych wśród niemieckich urzędników kolonialnych, ale jego rządy opierały się na ścisłym oddzieleniu ras: zakazał na Samoa małżeństw mieszanych, a chińscy robotnicy na plantacjach pracowali w ciężkich warunkach.
W grudniu 1911 roku Solf został sekretarzem stanu, czyli szefem Urzędu Kolonialnego Rzeszy. Jako jedyny szef tego urzędu objechał w latach 1912–1913 wszystkie cztery kolonie afrykańskie. Krytykował nadużycia przymusowej pracy i noszenia ciężarów, ale zatwierdził wywłaszczenie ludu Duala w Kamerunie. Wierzył, że współpraca kolonialna może złagodzić rywalizację mocarstw w Europie. W 1913 roku wynegocjował z brytyjskim ministrem kolonii Lewisem Harcourtem tajny układ o przyszłym podziale kolonii portugalskich. Z poparcia dla jego polityki cieszyły się wszystkie partie Reichstagu z wyjątkiem prawicy.
Utrata kolonii
Solf do końca nie wierzył, że wojna europejska obejmie kolonie. Liczył, że chroni je akt końcowy konferencji berlińskiej z 1885 roku, który przewidywał możliwość neutralizacji dorzecza Konga, i depeszował do kolonii, że nic im nie grozi. Przeliczył się. W sierpniu 1914 roku Brytyjczycy i Francuzi zajęli Togo, a Nowozelandczycy bez walki zajęli Samoa, kolonię, którą przez jedenaście lat zarządzał. Pod koniec roku Niemcy straciły też Nową Gwineę i Kiautschou, w 1915 roku Afrykę Południowo-Zachodnią, a na początku 1916 roku Kamerun. Do końca wojny broniła się tylko Afryka Wschodnia gubernatora Heinricha Schneego, byłego zastępcy Solfa z Samoa, i Paula von Lettow-Vorbecka.
W pierwszych dniach wojny w Kamerunie rozegrał się dramat, który część historyków łączy z urzędem Solfa. 8 sierpnia 1914 roku władze kolonii powiesiły za zdradę stanu króla Duala Rudolfa Mangę Bella, który pokojowo protestował przeciw wywłaszczeniu swojego ludu. Według niemieckiego biografa Solfa urząd w Berlinie odmówił dzień wcześniej przekazania do Kamerunu depeszy obrońcy Bella z prośbą o wstrzymanie wyroku, choć połączenie jeszcze działało.
Urząd bez kolonii nie stał się dla Solfa synekurą. Jesienią 1914 roku przygotował plan „Mittelafrika”, wielkiego zwartego imperium kolonialnego w środku Afryki, złożonego z dawnych posiadłości niemieckich oraz z terytoriów odebranych Francji, Belgii i Portugalii. Bethmann Hollweg wpisał go do swojego wrześniowego programu celów wojennych i odtąd pozostał on stałym punktem niemieckich żądań. Według historyków Solf traktował go także taktycznie: ekspansja w Afryce miała zastąpić aneksje w Europie, zwłaszcza w Belgii, i ułatwić pokój z Wielką Brytanią.
Za Bethmannem Hollwegiem
Solf należał do najbliższych sojuszników Bethmanna Hollwega w rządzie. Ostrzegał przed żądaniami aneksjonistów, którzy chcieli według jego słów „pomalować pół świata na czarno-biało-czerwono”, i wygłaszał w kraju odczyty za umiarkowanym pokojem. W 1916 roku w rozmowie z Edwardem House’em, wysłannikiem prezydenta Woodrowa Wilsona, przyznał otwarcie, że kanclerz chce uniknąć zerwania z Ameryką, ale w sprawie wojny podwodnej jest pod silnym naciskiem wojska i marynarki. Decyzja o nieograniczonej wojnie podwodnej, podjęta w styczniu 1917 roku, była dla niego klęską. Pisał przyjacielowi, że nie można w jednej ręce trzymać gałązki oliwnej, a drugą strzelać z pistoletu.
W polityce wewnętrznej Solf od początku domagał się zniesienia pruskiego prawa wyborczego, opartego na trzech klasach podatników, i przekształcenia cesarstwa w monarchię parlamentarną. Na posiedzeniu rady koronnej w lipcu 1917 roku poparł Bethmanna, który nakłaniał cesarza Wilhelma II do obietnicy równego prawa wyborczego. Cesarz się zgodził, ale kilka dni później, pod naciskiem naczelnego dowództwa, kanclerz musiał odejść. Za jego następcy, Georga Michaelisa, Solf proponował we wrześniu 1917 roku, by rząd ogłosił, że Niemcy chcą przywrócenia wolnej i niepodległej Belgii. Rząd odrzucił tę propozycję. Jesienią, przy szukaniu nowego kanclerza, socjaldemokraci i postępowcy wysuwali jego kandydaturę, ale sprzeciwili się jej narodowi liberałowie. Kanclerzem został Georg von Hertling.
Pacyfistą Solf nie był. W programie celów wojennych swojego urzędu z 1917 roku domagał się nie tylko zwrotu kolonii, ale i niemieckiej Afryki Środkowej z ziem francuskich, belgijskich i portugalskich, a wiosną 1918 roku przyjął jeszcze dalej idące postulaty Niemieckiego Towarzystwa Kolonialnego, choć według biografów sam nie wierzył w ich spełnienie.
Noty do Wilsona
Na przełomie września i października 1918 roku, gdy naczelne dowództwo zażądało natychmiastowej prośby o rozejm, a Hertling podał się do dymisji, nowym kanclerzem został książę Max von Baden. Odchodził z rządem sekretarz stanu Paul von Hintze, a Urząd Spraw Zagranicznych objął Solf, który zachował zarazem Urząd Kolonialny. Pierwszą notę z prośbą o rozejm, wysłaną w nocy z 3 na 4 października, podpisał jeszcze sam kanclerz. Kolejne niosły już podpis Solfa.
Notą z 12 października Solf zapewniał prezydenta, że Niemcy przyjmują czternaście punktów jako podstawę pokoju, gotowe są ewakuować zajęte ziemie i że rząd mówi w imieniu większości Reichstagu i narodu. Druga nota Wilsona z 14 października, po zatopieniu statku „Leinster”, żądała zakończenia wojny podwodnej i zmiany władzy w Niemczech. Naczelne dowództwo chciało się wtedy wycofać z rokowań. Solf widział w tym próbę zrzucenia odpowiedzialności za klęskę na rząd i kraj. W odpowiedzi z 20 października rząd zgodził się, by warunki rozejmu określili doradcy wojskowi, zapowiedział koniec ataków na statki pasażerskie i opisał trwające reformy ustrojowe. Gdy w trzeciej nocie Wilson dał do zrozumienia, że nie będzie rozmawiał z „panami Niemiec”, Solf 27 października odpowiedział krótko: rząd przyjmował notę do wiadomości, przypominał o głębokich zmianach w ustroju Rzeszy i czekał na propozycje rozejmu. Przyszły one wraz z notą Lansinga z 5 listopada, która odsyłała Niemców do marszałka Focha.
Tego samego dnia rząd zażądał wyjazdu z Berlina poselstwa Rosji Radzieckiej, którego szef, Adolf Ioffe, finansował niemieckich rewolucjonistów. Kilka dni później rewolucja dotarła do Berlina.
Rewolucja i dymisja
Po 9 listopada Solf pozostał na stanowisku jako jeden z fachowców, których nowa władza, Rada Pełnomocników Ludowych pod przewodnictwem Friedricha Eberta, zatrzymała dla ciągłości państwa. Urząd Spraw Zagranicznych prowadził w jego czasie pierwsze kontakty ze zwycięzcami po rozejmie w Compiègne, który w imieniu rządu podpisał Matthias Erzberger. Dawny dygnitarz cesarstwa źle jednak pasował do rządu rewolucyjnego. Szybko popadł w konflikt z Niezależną Socjaldemokratyczną Partią Niemiec, zwłaszcza z jej przywódcą Hugonem Haase. Gdy wyszło na jaw, że Ioffe przed wyjazdem przekazał posłowi niezależnych Oskarowi Cohnowi pieniądze na rewolucję, Solf odmówił dalszej współpracy z jej przedstawicielami w rządzie. 13 grudnia 1918 roku podał się do dymisji. Jego następcą został hrabia Ulrich von Brockdorff-Rantzau.
Po wojnie
Solf wstąpił do liberalnej Niemieckiej Partii Demokratycznej i w 1919 roku wydał książkę o polityce kolonialnej, w której bronił niemieckiego dorobku w Afryce przed zarzutami zwycięzców. W latach 1920–1928 był ambasadorem w Tokio, gdzie odbudował stosunki z Japonią, dawnym przeciwnikiem, i zabiegał o współpracę naukową i kulturalną. Po powrocie kierował Instytutem Japońskim w Berlinie. Był od początku przeciwnikiem nazizmu. Zmarł w Berlinie 6 lutego 1936 roku. W domu jego wdowy, Johanny Solf, spotykali się potem przeciwnicy Hitlera, tak zwany krąg Solf. W latach 1943–1944 gestapo rozbiło go, a większość jego członków stracono. Wdowa i córka przeżyły wojnę w więzieniu.
Ocena
Biografowie przedstawiają Solfa jako „człowieka zagubionego” między epokami, jak zatytułowali swoją książkę Peter Hempenstall i Paula Tanaka Mochida. Był światłym, kosmopolitycznym urzędnikiem, anglofilem i zwolennikiem reform, który w cesarskich Niemczech nigdy nie miał własnej partii ani realnej władzy, a gdy władzę objęli socjaldemokraci, wydawał się im człowiekiem dawnego porządku. Starsza niemiecka literatura, z biografią Eberharda von Vietscha na czele, podkreślała jego zabiegi o pokój kompromisowy i opór wobec aneksjonistów.
Nowsze badania nad niemieckim kolonializmem są bardziej krytyczne. Przypominają, że jego „oświecony kolonializm” na Samoa łączył się z segregacją rasową, że jako sekretarz stanu godził się na wywłaszczenie Duala, a jego plany „Mittelafriki” były imperializmem na wielką skalę, choć pomyślanym jako zamiennik aneksji w Europie. Historycy zgadzają się natomiast, że w październiku 1918 roku Solf odegrał uczciwą rolę: przekonany, że wojny nie da się wygrać, przeprowadził korespondencję z Wilsonem tak, by doprowadzić do rozejmu, mimo oporu naczelnego dowództwa.