TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Matthias Erzberger

Poseł do Reichstagu (Centrum), sekretarz stanu bez teki (1918), przewodniczący niemieckiej delegacji rozejmowej

Urodzony:
20 września 1875, Buttenhausen (Wirtembergia)
Zmarł:
26 sierpnia 1921, Bad Griesbach (Badenia)
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, inicjatywy pokojowe, polityka wewnętrzna

Matthias Erzberger był najbardziej ruchliwym, najbardziej wpływowym i najbardziej znienawidzonym niemieckim parlamentarzystą czasów wojny. Syn wiejskiego krawca z Wirtembergii, poseł katolickiego Centrum, w 1914 roku układał programy wielkich aneksji, a trzy lata później jako jeden z pierwszych polityków powiedział publicznie, że Niemcy wojny nie wygrają. Był autorem lipcowej rezolucji pokojowej Reichstagu, przyczynił się do upadku dwóch kanclerzy, a 11 listopada 1918 roku jako przewodniczący niemieckiej delegacji podpisał rozejm w lesie Compiègne. Prawica uczyniła go symbolem „zdrady”, która rzekomo odebrała Niemcom zwycięstwo. W 1921 roku zamordowali go nacjonalistyczni zamachowcy.

Przed wojną

Urodził się 20 września 1875 roku w Buttenhausen w Królestwie Wirtembergii, w rodzinie krawca, który dorabiał jako listonosz. Ukończył seminarium nauczycielskie, przez dwa lata uczył w szkole ludowej, a w 1896 roku został dziennikarzem katolickiego „Deutsches Volksblatt” w Stuttgarcie. Działał w katolickich stowarzyszeniach i chrześcijańskich związkach zawodowych. W 1903 roku, mając 28 lat, został posłem do Reichstagu z okręgu Biberach. Szybko wyrobił sobie pozycję, choć jego bezceremonialny styl drażnił starych przywódców Centrum. Był pracowity, świetnie znał liczby, pisał niezliczone artykuły i broszury.

Rozgłos przyniosła mu w latach 1905–1906 walka z nadużyciami w koloniach. Ujawnił szereg skandali w administracji kolonialnej, w czasie gdy w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej trwała wojna z Herero i Nama. Spór o budżet kolonialny doprowadził w grudniu 1906 roku do rozwiązania Reichstagu, a kanclerz Bernhard von Bülow poprowadził kampanię wyborczą przeciw Centrum i jemu osobiście. Potem Erzberger stał się jednym z najlepszych w parlamencie znawców finansów państwa. Współtworzył reformę finansową z 1909 roku i jednorazową daninę na zbrojenia z 1913 roku. W latach 1912–1913 poparł rozbudowę armii.

Aneksjonista i agent wpływu

W sierpniu 1914 roku Erzberger dał się ponieść ogólnemu entuzjazmowi. W memoriale z 2 września, w przeddzień bitwy nad Marną, żądał przyłączenia Belgii, francuskiego wybrzeża kanału La Manche aż po Boulogne, twierdzy Belfort i zagłębia rudy w Longwy i Briey, rozbicia Rosji na państwa narodowe zależne od Niemiec, wielkiego imperium kolonialnego w Afryce Środkowej i ogromnych odszkodowań. W artykułach prasowych przekonywał, że gdyby dało się zniszczyć cały Londyn, byłoby to humanitarniejsze niż przelew krwi choćby jednego niemieckiego żołnierza.

Kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg powierzył mu kierowanie propagandą zagraniczną, zwłaszcza w krajach katolickich i neutralnych. Erzberger zbudował rozległą sieć informatorów, od Watykanu po Sztokholm, skąd napływały wiadomości z Rosji. Brał też udział w tajnych akcjach wywiadu, między innymi w planach sabotażu na Kaukazie. Pozostawał w bliskich stosunkach z papieżem Benedyktem XV i nuncjuszem w Monachium Eugeniem Pacellim. Od lutego do maja 1915 roku trzy razy jeździł do Rzymu, by razem z ambasadorem Bülowem utrzymać Włochy w neutralności i nakłonić Wiedeń do ustępstw terytorialnych. Rząd Antonia Salandry był już jednak związany z Ententą i w maju Włochy przystąpiły do wojny, a Niemcy zerwały z nimi stosunki. W czerwcu 1915 roku Erzberger pojechał do Wiednia i Budapesztu, by namówić Węgrów do ustępstw wobec Rumunów w Siedmiogrodzie, ale premier István Tisza odprawił go szorstko.

W lutym 1916 roku Erzberger przyjechał do Konstantynopola w sprawie chrześcijańskich misji w Turcji. 10 lutego rozmawiał z Enwerem Paszą i Talatem Paszą i na ich prośbę przygotował memoriał o ochronie chrześcijan. Dotyczył on wyraźnie tylko Ormian katolików i pozostał bez odpowiedzi. Historycy zaliczają go jednak do nielicznych niemieckich polityków, którzy w czasie wojny próbowali coś zrobić w sprawie ludobójstwa Ormian.

Zwrot ku pokojowi

Od jesieni 1916 roku Erzberger coraz wyraźniej wątpił w zwycięstwo. Nie zdołał przekonać własnej partii do sprzeciwu wobec nieograniczonej wojny podwodnej, którą Niemcy rozpoczęły 1 lutego 1917 roku. Po rewolucji lutowej w Rosji, za zgodą kanclerza, spotykał się w Sztokholmie z rosyjskim pośrednikiem Josifem Kołyszko i przygotował projekt rozejmu, ale cesarz i Ludendorff, którzy o rozmowach nie wiedzieli, je przerwali. Wiosną 1917 roku dostał od cesarza Karola I tajny memoriał austro-węgierskiego ministra spraw zagranicznych Ottokara Czernina z 12 kwietnia. Czernin przestrzegał, że monarchia nie przetrwa kolejnej zimy wojny.

6 lipca 1917 roku Erzberger wywołał sensację. Na posiedzeniu komisji głównej Reichstagu wykazał liczbami, że wojna podwodna nie zmusi Wielkiej Brytanii do kapitulacji, że przeciwnicy rosną w siłę, a Niemcom brakuje surowców, i wezwał parlament, by opowiedział się za pokojem porozumienia. Tego samego dnia socjaldemokraci, Centrum i liberałowie utworzyli komisję międzyfrakcyjną, zalążek przyszłej koalicji weimarskiej. Erzberger liczył, że w miejsce Bethmanna, któremu przestał ufać, przyjdzie Bülow. 12 lipca opowiedział się przed następcą tronu za odejściem kanclerza, a dzień później Bethmann upadł pod naciskiem Hindenburga i Ludendorffa. Kanclerzem został jednak nie Bülow, lecz akceptowany przez wojskowych Georg Michaelis. 19 lipca Reichstag przyjął 212 głosami przeciw 126 rezolucję pokojową, której głównym autorem był Erzberger. Odrzucała ona nabytki „wymuszone”, ale celowo nie wykluczała aneksji uzyskanych w drodze układów. Michaelis rozbroił ją zastrzeżeniem „tak, jak ją rozumiem”. Najważniejszy cel Erzberger jednak osiągnął: socjaldemokraci dalej głosowali za kredytami wojennymi.

Od tej chwili prawica nienawidziła go jak nikogo innego. Gdy na poufnej naradzie Centrum we Frankfurcie 23 lipca ujawnił treść memoriału Czernina, a dokument trafił potem do rąk Ententy, oskarżono go o zdradę, choć nigdy nie dowiedziono, że przeciek wyszedł od niego. 25 lipca rozmawiał z Pacellim i poparł propozycje, które papież ogłosił 1 sierpnia w nocie pokojowej. Bezskutecznie naciskał na rząd, by w odpowiedzi zrzekł się Belgii. W październiku, po kompromitacji Michaelisa w sprawie buntu we flocie, Erzberger negocjował w imieniu Centrum warunki objęcia urzędu przez Georga von Hertlinga i wymusił na nim przyjęcie liberała Friedricha von Payera na wicekanclerza.

Brześć, Litwa i Ludendorff

Traktat brzeski Erzberger poparł, choć domagał się uczciwego stosowania prawa narodów do samostanowienia na ziemiach oderwanych od Rosji. Od lata 1917 roku popierał utworzenie niepodległej Litwy, związanej z Niemcami. Wiosną 1918 roku był najważniejszym w Berlinie orędownikiem kandydatury katolika z Wirtembergii, księcia Wilhelma von Urach, na tron litewski. Litewska Taryba wybrała go w lipcu na króla pod imieniem Mendoga II, ale Berlin nigdy tego nie zatwierdził. Latem 1918 roku Erzberger napisał książkę „Der Völkerbund” z projektem ligi narodów i międzynarodowego sądownictwa rozjemczego. We wrześniu lewe skrzydło Centrum pod jego przewodem otwarcie zaatakowało Hertlinga, który wkrótce ustąpił.

Compiègne

3 października 1918 roku Erzberger wszedł do rządu księcia Maksa Badeńskiego jako sekretarz stanu bez teki, odpowiedzialny za propagandę. 6 listopada, gdy przyszła nota Lansinga z wiadomością, że marszałek Ferdinand Foch przyjmie niemieckich parlamentariuszy, rząd postawił go na czele delegacji. Kanclerz liczył, że katolicki cywil, znany jako zwolennik pokoju, zostanie lepiej przyjęty niż pruski generał. Erzberger zgodził się niechętnie. Wieczorem 7 listopada delegacja przekroczyła front, a 8 listopada rano stanęła przed Fochem w lesie Compiègne. Marszałek odczytał warunki i dał 72 godziny na odpowiedź. Erzberger prosił o natychmiastowe wstrzymanie walk, ostrzegając przed rozprzężeniem armii i bolszewizmem, ale Foch odmówił. Udało się uzyskać tylko drobne ustępstwa. 10 listopada wieczorem nadeszło upoważnienie rządu, który tymczasem objął Friedrich Ebert, a Hindenburg przypominał, że rozejm trzeba podpisać nawet bez złagodzeń. O piątej rano 11 listopada Erzberger jako pierwszy z czterech niemieckich pełnomocników podpisał rozejm. Odczytał też protest przeciw surowości warunków, zakończony słowami: „Naród siedemdziesięciomilionowy cierpi, ale nie umiera”.

Jako przewodniczący komisji rozejmowej negocjował potem z Fochem kolejne przedłużenia rozejmu, pierwsze 13 grudnia 1918 roku w Trewirze, za każdym razem za cenę nowych ustępstw.

Po wojnie

W 1919 roku był ministrem bez teki w rządzie Philippa Scheidemanna. Wbrew ministrowi spraw zagranicznych Ulrichowi von Brockdorffowi-Rantzauowi przekonywał, że traktat wersalski trzeba podpisać, bo odmowa oznaczałaby okupację, rozpad Rzeszy i głód. Od czerwca 1919 roku jako wicekanclerz i minister finansów przeprowadził reformę, która dała Rzeszy własne podatki i administrację skarbową, wprowadziła podatek spadkowy i obciążyła najzamożniejszych. Przeciw niemu wystąpił były wicekanclerz Karl Helfferich broszurą „Fort mit Erzberger!”, zarzucając mu kłamstwa i mieszanie interesów prywatnych z państwowymi. W procesie o zniesławienie, wytoczonym przez Erzbergera, sąd w marcu 1920 roku uznał część zarzutów za udowodnione i Erzberger musiał ustąpić. Jeszcze w trakcie procesu, w styczniu 1920 roku, przed gmachem sądu postrzelił go były chorąży. W czerwcu 1920 roku ponownie wybrano go do Reichstagu. 26 sierpnia 1921 roku, na spacerze w Bad Griesbach w Schwarzwaldzie, zastrzelili go dwaj byli oficerowie marynarki, Heinrich Tillessen i Heinrich Schulz, członkowie skrajnie prawicowej Organizacji Konsul. Uciekli na Węgry, a skazano ich dopiero po drugiej wojnie światowej.

Ocena

Za życia Erzberger miał opinię oportunisty, który zmienia poglądy zależnie od koniunktury. Prawica nie wybaczyła mu rezolucji pokojowej, rozejmu, traktatu wersalskiego i podatków, a legenda o ciosie w plecy zrobiła z niego jednego z głównych „zdrajców listopadowych”, choć to Naczelne Dowództwo zażądało rozejmu i nakazało go podpisać. Nawet życzliwi przyznawali, że szkodził sobie beztroską w sprawach pieniędzy i bezwzględnym sposobem prowadzenia sporów.

Amerykański historyk Klaus Epstein, autor podstawowej biografii z 1959 roku, ocenił go jednak jako jednego z najzdolniejszych polityków niemieckich swojej epoki, który w 1917 roku pierwszy zrozumiał, że własne aneksyjne marzenia z 1914 roku są złudzeniem, wprowadził Centrum do sojuszu z liberałami i socjaldemokratami i wziął na siebie odpowiedzialność za skutki klęski, od której uciekli generałowie. Jego nowszy biograf Christopher Dowe zatytułował swoją książkę „Życie dla demokracji”. Historycy spierają się, ile w jego zwrocie z 1917 roku było przekonania, a ile politycznej kalkulacji, ale zgadzają się, że bez niego droga Niemiec od cesarstwa do republiki wyglądałaby inaczej.

Na osi czasu

(13)

1915

1917

1918