TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Niemcy · Państwa centralne

Alexander von Kluck

Dowódca niemieckiej 1 Armii (1914–1915), generał pułkownik

Urodzony:
20 maja 1846, Münster (Prusy)
Zmarł:
19 października 1934, Berlin
Autor:
Natalia
Tagi:
Alexander von Kluck, Niemcy, Francja, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

Alexander von Kluck dowodził w 1914 roku niemiecką 1 Armią, najsilniejszą i najdalej wysuniętą na zachód armią prawego skrzydła, która miała przejść przez Belgię i północną Francję, obejść Paryż i zamknąć armie francuskie w okrążeniu. Jego żołnierze przemaszerowali w ciągu miesiąca kilkaset kilometrów, pobili Brytyjczyków pod Mons i Le Cateau i doszli na kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Francji. To jednak właśnie decyzje Klucka, zwrot na wschód od Paryża i pośpieszny marsz za Marnę, odsłoniły prawe skrzydło Niemców i otworzyły drogę do ich klęski nad Marną. Do dziś jest jedną z najbardziej spornych postaci tej bitwy.

Przed wojną

Urodził się 20 maja 1846 roku w Münsterze w Westfalii jako syn architekta. W 1865 roku wstąpił do armii pruskiej i walczył w wojnie prusko-austriackiej i francusko-pruskiej, w której według części biografów został dwukrotnie ranny i otrzymał Krzyż Żelazny. Jego kariera była jak na pruskie warunki nietypowa. Nie ukończył Akademii Wojennej i nigdy nie służył jako oficer sztabu generalnego. Wyrobił sobie nazwisko jako praktyk: dowódca w liniowych pułkach, wychowawca w szkołach podoficerskich, organizator poligonu. Przez kolejne szczeble, od pułku po korpus, awansował niemal wyłącznie w garnizonach na wschodzie monarchii, w Bydgoszczy, Gliwicach, Olsztynie, Poznaniu i Królewcu. W 1909 roku otrzymał dziedziczne szlachectwo i odtąd nazywał się „von Kluck”.

W 1913 roku objął VIII Inspekcję Armii w Berlinie, a w styczniu 1914 roku został generałem pułkownikiem. Na wypadek wojny inspekcja zamieniała się w dowództwo armii. 2 sierpnia 1914 roku 68-letni Kluck stanął na czele 1 Armii, a szefem jego sztabu został generał Hermann von Kuhl, oficer o równie ofensywnym usposobieniu.

Marsz przez Belgię

1 Armia, licząca ponad 300 tysięcy żołnierzy, ruszyła na skrajnym prawym skrzydle wojsk niemieckich. Jej zadaniem było przejście najdłuższej drogi w całym planie Schlieffena: przez Belgię, wzdłuż wybrzeża i dalej na zachód od Paryża. Po upadku fortów Liège wojska Klucka zepchnęły Belgów znad Gete, a 20 sierpnia przemaszerowały przez Brukselę w pokazie siły, który świadkowie opisywali jako niekończącą się defiladę.

W drugiej połowie sierpnia Kluck podlegał przez około dziesięć dni dowódcy sąsiedniej 2 Armii, generałowi Karlowi von Bülowowi. Bülow, zatroskany o własne prawe skrzydło, trzymał 1 Armię blisko siebie, a Kluck chciał iść szerszym łukiem na zachód. Według wielu historyków to ograniczenie sprawiło, że 23 sierpnia 1 Armia uderzyła na Brytyjski Korpus Ekspedycyjny czołowo pod Mons, zamiast go oskrzydlić. Brytyjska piechota zadała Niemcom ciężkie straty, a potem się wycofała. Trzy dni później Kluck, przekonany, że Brytyjczycy uciekają ku portom nad kanałem La Manche, natknął się pod Le Cateau na całodzienny opór II Korpusu Smith-Dorriena. Znów zwyciężył, ale nie zniszczył przeciwnika. Brytyjczycy przezwali go wtedy „old one o’clock”, zniekształcając jego nazwisko w zegarowe „o’clock”.

Zwrot na wschód od Paryża

Pod koniec sierpnia francuska 5 Armia generała Charles’a Lanrezaca uderzyła pod Guise na armię Bülowa. Bülow poprosił Klucka o pomoc w dobiciu Francuzów. Wieczorem 30 sierpnia Kluck postanowił skręcić na południowy wschód, w stronę Noyon i Compiègne, by odciąć odwrót 5 Armii. Naczelne dowództwo zaakceptowało ten ruch następnego dnia. Oznaczało to zerwanie z założeniem, że prawe skrzydło obejdzie Paryż od zachodu: 1 Armia miała teraz przejść na wschód od stolicy, mijając ją z boku.

2 września szef sztabu generalnego Helmuth von Moltke polecił, by 1 Armia szła za 2 Armią, uszykowana w głąb, i osłaniała prawe skrzydło od strony Paryża. Kluck był już jednak przed Bülowem, a nie za nim. Uznał, że zatrzymanie się oznaczałoby utratę okazji do rozbicia cofających się Francuzów, i 3 września przekroczył Marnę, zostawiając do osłony flanki tylko IV Korpus Rezerwowy generała Hansa von Gronaua i dywizję kawalerii. Jego patrole dochodziły w tych dniach do Claye, niewiele ponad 20 kilometrów od Paryża. Francuscy i brytyjscy lotnicy zauważyli, że niemieckie kolumny mijają stolicę od wschodu, a gubernator Paryża generał Joseph Gallieni zaproponował uderzenie w odsłonięty bok. Dopiero dyrektywa Moltkego, która dotarła do Klucka rano 5 września, nakazała 1 i 2 Armii zatrzymać się frontem do Paryża.

Marna

5 września francuska 6 Armia generała Michela Maunoury’ego zderzyła się z korpusem Gronaua nad Ourcq. Kluck zareagował szybko i zdecydowanie. W ciągu kilku dni przerzucił znad Marny na północny zachód wszystkie swoje korpusy, najpierw II i IV, potem III i IX, i nie tylko zatrzymał Maunoury’ego, ale zaczął zagrażać jego lewemu skrzydłu. Wojskowi niemieccy chwalili później ten manewr jako dowód jego energii. Miał on jednak swoją cenę. Między 1 a 2 Armią otworzyła się luka szerokości około 40–50 kilometrów, osłaniana tylko przez dwa korpusy kawalerii. Powoli wchodzili w nią Brytyjczycy i lewe skrzydło francuskiej 5 Armii.

Wieczorem 8 września Kluck depeszował do kwatery głównej, że następnego dnia nad Ourcq zapadnie rozstrzygnięcie. Rano 9 września do jego kwatery w Mareuil-sur-Ourcq przyjechał wysłannik Moltkego, podpułkownik Richard Hentsch, który poprzedniego wieczoru rozmawiał z Bülowem. Hentsch nie spotkał się z samym Kluckiem, lecz z jego szefem sztabu Kuhlem. Oświadczył w imieniu naczelnego dowództwa, że 2 Armia się cofa, a 1 Armia musi zrobić to samo. Kuhl, a za nim Kluck, wobec odwrotu sąsiada i luki na lewym skrzydle nie mieli wyjścia. Po południu 1 Armia zaczęła się wycofywać na północ, w stronę Soissons i rzeki Aisne. Tak zakończyła się bitwa nad Marną.

Aisne i Soissons

Odwrót przebiegł w porządku. Od 13 września 1 Armia broniła wzgórz na północ od Aisne, między Oise a okolicami Soissons, i odpierała natarcia Francuzów i Brytyjczyków w pierwszej bitwie nad Aisne. Kluck pozostał na tym odcinku także wtedy, gdy obie strony próbowały obejść się nawzajem od północy. Na jego prawe skrzydło nowy szef sztabu generalnego Erich von Falkenhayn kierował kolejne korpusy, a potem całą 6 Armię Rupprechta Bawarskiego.

Ostatnim większym sukcesem Klucka była bitwa pod Soissons w styczniu 1915 roku. Gdy Francuzi zaatakowali wzgórze na północ od miasta, III Korpus generała Ewalda von Lochowa z jego armii przeszedł do przeciwnatarcia i odrzucił ich za Aisne. W tym samym miesiącu Kluck stracił najstarszego syna, porucznika Egona von Klucka, który zginął 26 stycznia 1915 roku w Middelkerke w Belgii, podczas ostrzału z brytyjskich okrętów.

Rana i dymisja

27 marca 1915 roku, podczas objazdu wysuniętych pozycji pod Vailly-sur-Aisne, Kluck został ciężko ranny odłamkami pocisku artyleryjskiego w nogę. Order Pour le Mérite, przyznany mu dzień później, otrzymał już w szpitalu. Dowództwo 1 Armii przejął generał Max von Fabeck. Kluck wyleczył się stosunkowo szybko, ale nowego przydziału nie dostał, zapewne z powodu wieku. W październiku 1916 roku 70-letni generał na własną prośbę przeszedł w stan spoczynku.

Po wojnie

Na emeryturze Kluck brał udział w powojennym sporze o odpowiedzialność za Marnę. W 1920 roku wydał książkę „Der Marsch auf Paris und die Marneschlacht 1914” (Marsz na Paryż i bitwa nad Marną), w której bronił swoich decyzji i dowodził, że nad Ourcq był bliski zwycięstwa, gdy odwrót nakazano mu z zewnątrz. Podobnie pisał jego dawny szef sztabu Kuhl. Kluck zmarł w Berlinie 19 października 1934 roku w wieku 88 lat i został pochowany na cmentarzu w Stahnsdorfie pod Berlinem.

Ocena

Kluck uchodzi za dowódcę energicznego, odważnego i pewnego siebie, wymagającego od wojsk ogromnego wysiłku. Jego armia w sierpniu 1914 roku pokonała najdłuższą drogę spośród wszystkich armii niemieckich, a manewr nad Ourcq był sprawnie przeprowadzony. W międzywojennych Niemczech wielu wojskowych i niemiecka historia oficjalna uważało, że to on i Kuhl byli bliscy wygrania bitwy, a zwycięstwo oddali niezdecydowany Bülow i Hentsch.

Większość współczesnych historyków ocenia go surowiej. Zarzuca mu się, że kierował się raczej chęcią dopadnięcia przeciwnika niż całością planu, lekceważył wywiad i ostrzeżenia o zagrożeniu od strony Paryża, a rozkaz Moltkego z 2 września zinterpretował po swojemu. Zwrot na wschód od Paryża, zaakceptowany zresztą przez naczelne dowództwo, i pośpieszny marsz za Marnę wystawiły jego flankę na uderzenie, które Francuzi przygotowali właśnie z myślą o tej okazji. Brytyjski autor Ian Senior nazywa mitem przekonanie, że 9 września Kluck mógł jeszcze wygrać, bo Brytyjczycy byli już za Marną, a niemieckie natarcie na lewe skrzydło Maunoury’ego się załamało. Kanadyjski historyk Holger Herwig widzi w nim i w Bülowie przykład szerszego problemu: dowódców armii, którzy przy słabym kierownictwie Moltkego działali na własną rękę i nie potrafili ze sobą współpracować. Zgoda panuje co do tego, że winy za klęskę nad Marną nie da się złożyć na jednego człowieka, ale udział Klucka był w niej znaczny.

Dowodził w bitwach

(09)

Na osi czasu

(21)

1914

sierpień

wrzesień

1915